Widać kierunek, nic więcej

Remis z Niemcami wlał sporo nadziei w polskie serca i tak dalej… ale zejdźmy na ziemię. Musimy pamiętać z kim graliśmy. Niemcy to dziś jedna z najlepszych reprezentacji narodowych świata. Ale wtedy gdy grają główni kreatorzy. W meczu w Gdańsku zagrali znacznie słabiej niż z Austrią czy Brazylią. Jeśli przed meczem mogliśmy bagatelizować brak kilku podstawowych graczy „bo przecież Niemcy mają samych dobrych zmienników”, to jednak podczas spotkania było widać brak tych najważniejszych. Mesut Özil to dziś światowy top, jeśli chodzi o umiejętność kreowania akcji. Bastian Schweinsteiger to zarówno płuca drużyny jak i wspomaganie pracy mózgu, czyli Özila. Thomas Müller to kolejny superkreatywny piłkarz, gwiazda najwyższego światowego formatu. To jego wejście dało Niemcom dwie bramki.
Spróbujmy teraz wyobrazić sobie Barcelonę bez Messiego, Xaviego i Iniesty. To porównywalna sytuacja. Wciąż jest to bardzo dobry zespół, ale zupełnie zmienia się styl i znacznie spada jakość.
Mario Götze jest bardzo kreatywny ale nie jest liderem. Potrafi wejść znakomicie w grę i cudownie współgrać z zawodnikami takimi jak Özil, Müller czy Schweinsteiger, ale rola jednego z głównodowodzących w meczu z Polską go przerosła. Tak więc nie zgodzę się z tezą, że już możemy grać na równi z najlepszymi. Jeszcze nie. Mecz pokazał, że idziemy w dobrym kierunku, że potrafimy stworzyć sobie okazje w meczu z wymagającym rywalem, ale to tylko kierunek. Popadanie w przesadną euforię, puszenie się, byłoby mocno nie ma miejscu.

Oto moje wnioski po zgrupowaniu, głównie po meczu w Gdańsku.

1. Bramkarz
Wojciech Szczęsny nie zostawia wątpliwości, że może być numerem 1, może nawet bardziej wartościowym niż Artur Boruc. Może, pewności nie mam. W każdym razie kilka parad Szczęsnego było najwyższej jakości, choćby przy strzałach Lahma, Klosego czy Schürrle, ale też na początku gdy instynktownie wybronił dziwaczny strzał Rolfesa. Jest to jeden z najszybszych bramkarzy jakich widziałem od lat. Dawno nikt nie robił na mnie tak dużego wrażenia, tym bardziej że przecież dopiero wchodzi na górę.
Musi jednak być trochę dojrzalszy. Machanie do kamery, ostentacyjne okazywanie triumfalnych gestów, dekoncentracja na 2-3 minuty przed końcem, to rzeczy zabójcze, zwłaszcza gdy gra się z Niemcami. Może ten mecz, dobrze że ledwie towarzyski, da mu to doświadczenie.
Jego zmiennik, Przemysław Tytoń, jest wystarczająco dobry by grać na dobrym poziomie w międzynarodowych meczach.
2. Obrona
Katastrofa. Wasilewski zagrał przyzwoicie, Perquis też dobrze wszedł do drużyny. Ale Arkadiusz Głowacki potwierdził słowa Leo Beenhakkera, że nie jest „international level”. Zbyt wolny, zbyt łatwo gubi się w sytuacjach zagrożenia. Nie chodzi tu tylko o czerwoną kartkę czy rzut karny dla Niemców podyktowany po jego faulu na Thomasie Müllerze, to się czasem nazywa pech (szczególnie, że zawodnik grał z numerem 13). Chodzi o to, że te sytuacje wynikały z niemocy. Głowacki raz też wsadził na konia Perquisa, raz poślizgnął się na piłce w odległości kilku metrów od bramki. Mario Götze powinien strzelić bramkę, ale Szczęsny zareagował wystarczająco szybko. Z lewej strony Wawrzyniak poślizgnął się w decydującym momencie. Może kolejny przypadek, a może potwierdzenie reguły, bo przecież jeszcze w pierwszej połowie dał się łatwo ograć przez co doszło do wspomnianego poślizgu Głowackiego.
Przecież ten sam Wawrzyniak niedawno zawalił dwie bramki w pierwszym meczu ze Spartakiem Moskwa. W krytycznym momencie. Przy drugiej tłumaczył wtedy, że sądził iż napastnik sięgnie piłkę i on już do niej nie szedł. Drugi z napastników Spartaka nie miał takich zmartwień i strzelił bramkę. Kilka tygodni, kilka bramek, przy których zawinił. Na pewno ratują go asysty, ale obrońca przede wszystkim broni, również w w nowoczesnej piłce, gdzie daje mu się więcej przestrzeni z przodu. Szczególnie w sytuacjach zagrożenia. Dziś Wawrzyniak jest klasę niżej od Sebastiana Boenischa, ale nie mamy pewności jak zawodnik Werderu zareaguje po ponad rocznej przerwie spowodowanej kontuzją. Z prawej Wasilewskiego zastąpi Piszczek, ale przecież to nie Wasilewski jest naszym głównym zmartwieniem.
Problem jest więc ten sam co zawsze, brak szybkich, zwrotnych środkowych obrońców. Marcelo Lippi mawiał, że podstawa to szybcy, silni obrońcy, z dobrym wyskokiem. Nasi na razie mają wyskok i czasem dobrze się ustawiają. To tylko podstawa, oczywistość. My nie mamy nawet szybkich zmienników. I jest to problem, który trudno będzie zneutralizować.
Formacja nie gra tak jak należy. Jeśli chcemy mieć przyzwoitą obronę, trzeba wybrać już formację i grać nią do końca. Może przydałaby się jedna, dwie próby, sprawdzenie jednego czy drugiego wyróżniającego się ligowca, np. Madery (o ile będzie zdrowy). Ale to wszystko.
3. Pomoc i atak
Tu mamy dobre formacje. Znakomicie zagrał Lewandowski, który dziś jest niezwykle przydatny w grze kombinacyjnej. Przyzwoicie Adrian Mierzejewski, który gra zawsze nowocześnie, przewiduje wydarzenia, potrafi dobrze grać na jeden kontakt. I w końcu Sławomir Peszko. Dziś możemy narzekać, że nie wykorzystał trzech świetnych sytuacji, ale po jego zejściu skończyły się nasze ataki lewą stroną. On tam był, wychodził do gry, podczas gdy z drugiej strony Kuba Błaszczykowski nie tworzył takich okazji. Być może było to podyktowane tym, że Błaszczykowski musiał męczyć się z Philippem Lahmem, jednym z najlepszych pod względem wydolności piłkarzy Europy, zaś Peszko miał po swojej stronie wchodzącego do drużyny Christiana Träscha z Wolfsburga. Piłkarz FC Koeln pokazał jednak, że jest doskonałym zawodnikiem do kontry. Przydałoby się opanować nerwy. Na EURO 2012 będzie ich trochę więcej niż w Gdańsku. Błaszczykowski w drugiej połowie zagrał dużo lepiej, nie tylko częściej atakował, ale też dobrze rozgrywał, jego podanie do Dudki przy pierwszej bramce było naprawdę wysokiej jakości. Kuba znowu pokazał, że jest dobrym liderem, tym który ciągnie zespół w ważnych momentach.
Ale wciąż musimy pamiętać, że stało się tak dopiero po zejściu Lahma, przy którym Kuba nie istniał. W drugiej połowie Polak grał na Marcela Schmelzera, który wraca do gry po kontuzji. Na EURO 2012 Löw nie będzie miał takiego problemu.
Defensywni pomocnicy grali poprawnie, ale nie wykazywali się kreatywnością, nie będę tego do końca krytykował, gdyż może taki był plan Franciszka Smudy – szybkie wyjście, a rozgrywa Lewandowski… Formacja ofensywna (2-3-1) wygląda dziś dobrze, a przecież mamy tu świetnych zmienników. Jest Rybus, którego uważałem za patałacha, który kręci się wokół własnej osi, a w tej rundzie zawodnik jest jakby odmieniony, przechodzi szybko do ataku, nie traci czasu na swoje popisy, gra do przodu… Jest kilku wartościowych zmienników, wróci Obraniak, może w formie będzie Jeleń, znowu świetnie sprawdził się Brożek, zobaczymy jak w sezonie rozwinie się Patryk Małecki, zrywy może mieć Kamil Grosicki, bo przecież już je miewał. Z defensywnych za niezłych Murawskiego i Dudkę mogą wskoczyć Polanski, Matuszczyk i ewentualnie Borysiuk oraz Wilk, bez większej straty dla drużyny. Tak więc formacją ofensywną szczególnie się nie martwię, jest wystarczająco dobra na europejskiego średniaka.
4. Taktyka
Piłkarze Polski pokazali, że najlepiej czują się w naszej tradycyjnej strategii – kontra lub szybki atak. Bardzo dobrze nam to wychodziło, choć momentami jeszcze za długo przetrzymujemy piłkę w okolicy 40 metrów od bramki przeciwnika, brakuje umiejętności gry z pierwszej piłki. Gdy grać będą Piszczek i Boenisch, formacja zostanie wzmocniona wartościowymi piłkarzami potrafiącymi wyprowadzić atak. Będziemy wystarczająco mocni na to by powalczyć o wyjście z grupy (oczywiście gdy usuniemy lub zminimalizujemy skutki najważniejszej usterki: dramatycznej sytuacji ze środkowymi obrońcami). Budowanie ataku nie idzie nam już tak dobrze. Potrafimy utrzymywać się długimi momentami przy piłce, ale wciąż nie mamy wystarczająco kreatywnych piłkarzy. A skoro nie mamy, to do EURO 2012 mieć nie będziemy. Trzeba wykorzystywać atuty czyli polską tradycyjną szkołę gry, z której znakomicie korzystali Kazimierz Górski czy Paweł Janas.
5. Kibice
Tych niestety nie mamy zbyt wielu. Wymiana prawdziwych fanów na kinowców-hamburgerowców z Klubu Kibica Reprezentacji Polski jest eksperymentem nieudanym. Doping w Gdańsku był żenujący. Długie momenty ciszy przypominały mi sytuacje z mistrzostw świata w 1994 roku, gdy amerykańscy kibice nie wiedzieli jak zachować się w odpowiedniej sytuacji. Oczywiście Łukasz Podolski przyznał, że publiczność była wspaniała, ale to traktowałbym jako jego dyplomatyczny gest, do którego przygotowali go spece od PR-u. Pamiętam mecze podczas mistrzostw świata w 2006 roku, gdy byłem dumny, bo Polacy mieli najbardziej fantastyczny doping, jaki kiedykolwiek widziałem, na meczu z Belgią w Brukseli podczas eliminacji do EURO 2008 momentami nie mogłem wydusić słowa. Wtedy doping naszych kibiców był fantastyczny, wtedy hymn śpiewany przez 20-30 tysięcy osób robił piorunujące wrażenie. W Gdańsku było poniżej przeciętnej.
Mówi się, że publiczność jest dwunastym zawodnikiem. Publiczność z Klubu Kibica Reprezentacji Polski, powołanego po to by ogołocić portfele fanów, nie jest. Jest słaba. Nie wie jak reagować, nie zna tradycyjnych piosenek, okrzyków. Nie mam na myśli nieformalnego hymnu o PZPN, to tylko folklor. Mam na myśli ludzi, którzy rozumieją istotę piłki, bo się na niej wychowali, bo nią żyją. Z drugiej strony dobry wynik może przekona ludzi do tej kadry, z którą ostatnio przestali się identyfikować. Wiadomo, że mecz z Niemcami zapewnia pełny stadion, bez względu na wszystko. Ale wrócę na chwilę do spotkania z Meksykiem. Stolica, gramy z mocnym rywalem, który w składzie ma gwiazdę najwyższej jakości i Javiera Hernandeza. I na 31-tysięcznym stadionie jest 13 tysięcy pustych miejsc. Nie wierzę w to, że to tylko kwestia idiotycznego sposobu dystrybucji biletów. To kwestia identyfikacji z kadrą narodową. A przecież zapotrzebowanie na bilety na mecz z Belgią w Chorzowie wyniosło 250 tysięcy!!! Owszem, był to mecz o stawkę i to wówczas najwyższą… Ale gdzie podziali się ci wszyscy ludzie?

Do EURO 2012 trzeba więc sporo poprawić. Może Joachim Löw miał rację, mówiąc że wygrana przyniosłaby Polakom euforię, a to byłoby niebezpieczne. Nie może. Na pewno miał rację. Wyobraźcie sobie Franza Smudę po wygranej z Niemcami.

Advertisements

8 komentarzy »

  1. Łukasz said

    Po przeczytaniu Twoich przemyśleń mam parę uwag.
    Przy środkowych obrońcach nie bierzesz pod uwagę Jodłowca, który wg mnie jest materiałem na klasowego stopera. I może Smuda pogodziłby się z Żewłakowem, który pokazał na przykładzie Legii, ile może dać drużynie. Na lewej obronie zmiennikiem może być Dudka – przecież wyjeżdżał z Polski jako lewy obrońca. Na pewno byłby pewniejszy od Wawrzyniaka, do którego powoli już się przekonywałem, ale tak jak napisałeś – w ważnych meczach się spalił. Wojtkowiak też nieźle grał w pucharach na lewej obronie z tego, co pamiętam… Jednak jest z czego tę katastrofę poprawić.
    Co do kibiców masz w 100% rację. Też się zastanawiałem, co się stało z naszymi kibicami? Więcej kibiców potrafiło pojechać na mecz wyjazdowy… Byłem na meczu z Argentyną jak jeszcze nie było kart kibica i już tam widać było atmosferę pikniku. Może to jednak brak meczów o stawkę?
    Pozdrawiam,
    Łukasz
    PS:Z przyjemnością czytam Twoje felietony (co nie znaczy, że się zawsze z Tobą zgadzam – przykład Małeckiego).

    • vegetable78 said

      Jakiś czas temu też zastanawiałem się nad Jodłowcem, ale myślę, że nie zrobił spodziewanego kroku do przodu, został solidnym ligowcem, brakuje mu wyzwań. Dudka może być i tu i tu, to jest jego siła, można z niego korzystać w wielu sytuacjach, ale na lewej najlepszy jest moim zdaniem Boenisch. O ile jest zdrowy… I co do zgadzania się – nikt nie ma monopolu na prawdę. To w końcu piłka. Niektórzy mówią, że najważniejsze w piłce są bramki. Moim zdaniem najważniejsza jest dyskusja i walka na argumenty 🙂

      • Łukasz said

        O Boenischu na lewej nawet nie wspomniałem bo to jest jasne – wszystkich innych nazywałem zmiennikami.

  2. Sebek said

    Boruc (Szczęsny)
    Piszczek (Wasilewski) – Perquis (Żewłakow) – Wojtkowiak (Głowacki) – Boenisch (Wawrzyniak)
    Błaszczykowski (Grosicki) – Dudka (Matuszczyk) – Obraniak – Murawski (Polanski) – Peszko (Małecki)
    Lewandowski (Jeleń)
    jako 22 – ???
    jako 23 – Przemek Tytoń
    MW?

  3. vegetable78 said

    @Sebastian
    Co „MW?”, o co chodzi?

  4. piecyk said

    Ja mam pytanie o delikatną kwestię, poruszaną to tu, to tam. Jaki błąd popełnił Wawrzyniak przy drugim golu? Poślizgnął się, tak? To jest błąd? Błąd to wg słownika „złe, niewłaściwe zachowanie”. Błędem jest niecelny strzał, puszczenie gola z połowy boiska albo założenie prawego buta na lewą stopę, ale poślizgnięcie się? Do cholery, jeśli zawodnik biegnie normalnie i się wywraca na mokrej murawie, to gdzie tu błąd? Jeśli Messi minie pięciu rywali i potknie się o dołek (to samo co mokra murawa) wychodząc sam na sam z bramkarzem, to też błąd? Ryzyko poślizgnięcia się jest takie samo u piłkarza słabego i wybitnego, a zatem nie świadczy to w najmniejszym stopniu o umiejętnościach. Boruca kiedyś odsądzono od czci i wiary po meczu w Belfaście, ale przy samobóju Żewłakowa on nie popełnił nawet minimalnej gafy, tymczasem np. Magazyn Futbol namaścił tę interwencję na jedną z najgorszych w historii… Lubię serwis weszlo.com, ale ten tekst o Wawrzyniaku jest jednym z najgłupszych, jakimi okrasili swoje łamy.

    • vegetable78 said

      @Piecyk
      Witaj ponownie. Cóż, on popełnił w tym meczu kilka błędów. Gdyby grał znakomicie a potem popełnił jeden błąd/poślizg, to nikt by mu tego nie wytknął. Traktuję to raczej jako takie podsumowanie jego złego dnia.

  5. Sebek said

    @MW
    zastanawiałem się jak ustosunkujesz się do tej kadry, która wpisałem

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: