Dlaczego wolę Fornalika od Nowaka

Piotr Nowak kandydatem na selekcjonera? Bardzo ryzykowne. Zostać zwolnionym z pracy w Stanach Zjednoczonych, gdzie stawia się na długotrwałą pracę to dość spore osiągnięcie. Nowak temu sprostał.
Nagle w naszym kraju zapanowała wielka moda na Nowaka, której szczerze mówiąc nie rozumiem. Nie twierdzę, że to wybór zły, ale czy na pewno przełomowy? Kreowanie go na polskiego Jürgena Klinsmanna jest naiwne.
Moje pytanie – jakie są realne przesłanki ku temu, by Nowak został selekcjonerem?
Swego czasu rozmawiałem o Nowaku z byłymi piłkarzami reprezentacji USA i Washington DC United, Benem Olsenem i Earnie Stewartem, którzy wyrażali się dość pozytywnie o jego pracy. W porządku. Zgadzam się, że jest to szkoleniowiec, który ma jakąś markę w USA, ale wygląda na to, że to argument nieco przebrzmiały. Wygrał tytuł z DC United w 2004 roku, był przez pewien czas asystentem selekcjonera Boba Bradleya, prowadził nawet kadrę „All-Stars” i na tym koniec. Niby sporo, ale ile w tym jest realnych osiągnięć?
Ilu asystentów wielkich trenerów osiąga sukcesy?
Oczywiście są przykłady Joachima Löwa czy Rogera Lemmerre’a którzy jako asystenci świetnych trenerów kontynuowali ich wielkie dzieło, ale czy to jest właśnie ten przypadek?
Wątpię. Tu mamy do czynienia z zupełnie nowym wyzwaniem.
Bycie asystentem to jeszcze nie jest argument. Ciro Ferrara, asystent Marcelo Lippiego, mistrza świata z 2006 roku, nie zrobił na razie kariery w zawodzie trenera, po klęsce w Juventusie (zostawił zespół na szóstym miejscu, wyeliminowany ze wszystkich możliwych pucharów) wylądował na posadce selekcjonera do lat 21.
Ani Jesus Paredes, asystent Luisa Aragonesa z EURO 2008. Pewnie nawet o nim nie słyszeliście, co?
A o Ioannisie Topalidisie, który był asystentem Otto Rehhagela podczas EURO 2004?
To może chociaż o Flavio Murtosie, który jako asystent Luisa Felipe Scolariego zdobył złoty medal mistrzostw świata w 2002 roku?
Oczywiście żadne to argumenty przeciw Nowakowi, na pewno angaż jest osiągnięciem, które podnosi jego wartość na rynku bo daje mu spore doświadczenie. Zaznaczam jedynie, że fakt, że Nowak był asystentem Bradleya, nie oznacza że Nowak jest Bradleyem.
Kadra olimpijska, którą Nowak prowadził w Chinach nie odniosła sukcesu, nie wyszła z grupy(choć trzeba przyznać dość ciężkiej, z Nigerią, Holandią i Japonią). Ktoś powie – słabemu trenerowi Amerykanie nie powierzyliby kadry olimpijskiej. Ale czy słaby albo przeciętny trener mógłby zostać selekcjonerem reprezentacji Polski? Stefan Majewski, który nigdy nie zaliczał się do czołówki polskich trenerów nim był. A więc to żaden argument.
Z Philadelphia Union Nowak generalnie poniósł porażkę.  Najpierw przedostatnie miejsce w konferencji wschodniej (2010), potem po dobrych zmianach mały sukces awans z trzeciego miejsca i pożegnanie w pierwszej rundzie play-off (2011), wreszcie klęska w obecnym sezonie. W tej chwili Union jest daleko od awansu, choć ma kilka spotkań zaległych. Nowak został zwolniony.
Gdyby porównać go z Robertem Warzychą, który prowadzi Columbus Crew, to ten drugi nie mając takiego wsparcia ze strony mediów amerykańskich i polskich ma jednak ostatnio lepsze wyniki (play-off w sezonach 2010 i 2011, mimo konieczności kompletnej przebudowy zespołu w drugim sezonie, teraz realna szansa na wejście do II rundy).

Możemy zawsze wracać do tytułu mistrzowskiego Nowaka, ale sądzę że dobrego trenera charakteryzuje to, że potrafi wykonywać dobrą robotę niemal zawsze, a przy tym regularnie osiąga sukcesy. I nie zawsze są to tytuły. Czasem sukcesem jest utrzymanie, czasem trzecie albo i piąte miejsce ze słabym zespołem. Przecież przez lata  za najlepszego polskiego trenera klubowego uważano Leszka Jezierskiego, który na koncie ma zaledwie jeden tytuł mistrzowski.

Rozumiem, że chcemy Nowaka, bo jest ze Stanów Zjednoczonych więc zapewne myśli nowocześnie, ma nowatorskie podejście. W końcu to USA są forpocztą zmian w przemyśle sportowym. Ale czy w piłce? To wciąż druga czy nawet trzecia liga światowa, o ogólnym poziomie porównywalnym z naszym. Tyle, że wszystko to ładniej sprzedane, do tego z kilkoma podstarzałymi gwiazdami z Europy.
Na pewno nic złego się nie stanie jeśli wyścig do posady wygra Nowak, ale też nie łudźmy się, że będzie to jakaś odmiana stulecia. Nowak nie zbawi kadry i polskiej piłki. Być może nawet jest jednym z dziesięciu najlepszych polskich trenerów, ale na pewno nie stoi wyraźnie ponad innymi.
To na pewno nie Louis Van Gaal – mój wymarzony selekcjoner, który odkrywa dla świata piłkarzy, o których istnieniu wcześniej nie słyszeliśmy, choćby Thomasa Müllera czy grupę z Alkmaar albo dopasowuje im idealnie pozycję jak to było w przypadku Bastiana Schweinsteigera. To u nas oczywiście nigdy nie stanie, nie łudźmy się.

Ciekawa jest opcja Avrama Granta, którą proponuje Piotr Świerczewski. To dobry pomysł – człowiek z ogromnym doświadczeniem, mający na koncie finał Ligi Mistrzów i ogromną wiedzę o piłce – to wiem z własnego doświadczenia rozmów z nim.
Może jest to jedyny poważny kandydat z zagranicy, na którego zgodziliby się w PZPN. W związku generalnie są przeciwni zatrudnianiu zagranicznych trenerów, nauczeni konfliktem z Leo Beenhakkerem.

Choć w artykule Pawła Grabowskiego na onecie padają też interesujące propozycje Didiera Deschampsa (ponoć kandydatura nierealna) i Svena Gorana Erikssona, z którym wg. Michała Listkiewicza PZPN już kiedyś rozmawiał.

Jeśli chodzi o Szwedów, to podobała mi się też wysuwana 2 lata temu przez Rafała Steca z Gazety Wyborczej kandydatura Larsa Lagerbacka, który ze Szwecją od 2000 do 2008 roku zawsze był w turniejach. Może nigdy nic niezwykle spektakularnego nie zdziałał, jednak trzykrotnie wyszedł z grupy, w tym raz, w 2002 roku z grupy śmierci razem z Anglią a kosztem Argentyny i Nigerii i w 2004 roku kosztem Włoch Giovanniego Trapattoniego. To jednak jest to spore osiągnięcie. Teraz jest selekcjonerem Islandii.
Z naszych ligowych szkoleniowców wymienia się głównie Macieja Skorżę. Tyle, że mówimy o człowieku, który nie wygrał ligi mając warunki lepsze niż większość ludzi przed nim. I mając na dwie kolejki przed końcem wszystkie atuty w ręku.
Nie potrafił poradzić sobie z drużyną gwiazd, a Polska w porównaniu z Legią będzie dla Skorży drużyną megagwiazd.
Trenerem, który w naszej piłce radził sobie w ostatnich latach najlepiej, jest Waldemar Fornalik. W ciągu trzech i pół sezonu trzecie miejsce i wicemistrzostwo Polski, dwa finały (w pierwszym przypadku nie przeszedł całej drogi, przejął zespół przed półfinałami z Legią), półfinał i ćwierćfinał Pucharu Polski przy takich możliwościach kadrowych jakie ma, czynią z niego najskuteczniejszego polskiego szkoleniowca ostatnich lat. Oczywiście obok równie interesującego kandydata Oresta Lenczyka, który pewnie miałby rzeszę wyznawców i zagorzałych wrogów. Wracając do Fornalika, to niestety jest to kandydat niezbyt medialny, co sprawia że nie ma takiego wsparcia jak „Mister of America”, Piotr Nowak.

Zresztą myślę, że po pierwszym dobrym wrażeniu ludzie szybko by się zdziwili. Nowak potrafi zaczarować amerykańską fasadą, ale myślę, że w dłuższej perspektywie byśmy się znudzili. Na znacznie wyższym poziomie intelektualnym jest, moim zdaniem, wspomniany Warzycha. Choć jest też na pewno mniej efektowny w pierwszym kontakcie.

Ale wracając znowu do Fornalika, to na pewno wadą jest to, że nie pracował jeszcze w klubie z górnej półki, z gwiazdami największego na nasze warunki formatu. Nie wiadomo jak zareagowaliby na niego piłkarze mający doświadczenia z trenerami dużego formatu z zagranicy. Ale dziś nie ma kandydata bez wad. Ani kandydata, jeśli mówimy o Polakach, lepszego.

 

PS. Inne medialne kandydatury

Michał Probierz – bądźmy poważni, facet zdobył jeden puchar Polski, utrzymał prowincjonalną jakby nie patrzeć Jagiellonię a potem zajął z nią czwarte miejsce w lidze. I jeszcze zdobył więcej punktów niż inni z ŁKS-em. Trenerów z takimi osiągnięciami jest sporo. To kolejny szkoleniowiec, który już został ogłoszony wielkim trenerem. To porażka polskich mediów, które ciągną go za uszy. W skrócie – nie twierdzę, że to zły trener, ale lista jego osiągnięć nijak się ma do jego pozycji na rynku.

Henryk Kasperczak – nie jest trenerem, od kiedy dał wejść na trening Górnika Zabrze bandziorom w dresach. Ci zaatakowali piłkarzy, a jak się później okazało, Kasperczak nie miał nic przeciwko temu.  Co więcej, o akcji był uprzedzony. Jego ostatnim dziełem było zbudowanie Wisły za gigantyczne pieniądze Bogusława Cupiała. Startował z pozycji 10 piętra. Porównywalna sytuacja byłaby, gdyby miał objąć reprezentację Hiszpanii.

Ottmar Hitzfeld (wg. Cafe Futbol) – fantastyczny kandydat, ale kiedyś z nim robiłem wywiad (z mówiącym po niemiecku człowiekiem ode mnie z pracy)…

Hitzfeld: Ze Szwajcarią jestem bardzo związany. Dlatego oferty w Austrii bym nie przyjął.

My: A z Polski?

Hitzfeld: Też nie. Uważam, że jeśli chce się pracować w innym kraju, to trzeba być z nim w jakiś sposób związany.

Całość TU

Kto wie, Może zmienił zdanie?

Advertisements

8 komentarzy »

  1. magda said

    dziekuje panu panie Wawrzynowski za taka szklanke zimnej wody na tych, ktorzy mysla o Nowaku, bo on zza wielkiej wody… od 11lat mieszkam w USA i nie moge sie nadziwic co my, Polacy widzimy w Ameryce????
    Odnosi sie to do wszystkich niemalze dziedzin zycia, ale szczegolnie jesli mowimy o pilce nozneJ!!!!!! AMERYKANIE KOCHAJA BASEBALL!!!!!!! oni nie chca nawet patrzec na pilke nozna!!!! taki Nowak nie wie wiecej niz ktorykolwiek trener polski!!!!!!!!!! Prosze was!!!!! tylko nie Nowak!! Musze wiecej jeszcze poczytac o kandydatach innych ale kandydatura Larsa Lagenbacka brzmi swietnie!!! musimy miec kogos kto zna pilke! i kto nie boi sie wziac kilku chlopa z potencjalem i stworzyc zespol ktory ogra przynajmniej sredniakow ale w europejskim standardzie a nie zza oceanu!!!!

  2. magda said

    Podobaja mi sie panskie artykuly, mysle ze ma Pan wiele racji i jesli tylko moglabym jakos pomoc w temacie polskiej pilki noznej zrobilabym to… czas abysmy odbili sie od tego dna ktore dotknelismy… juz czas!! teraz jeszcze jest czas, nowe pokolenia rosna (sama mam dwoch synow!!) zrobmy cos zeby mialo to rece i nogi cos takiego jak te zmiany w artykule z dnia 17 czerwca 2012 „Czas na rewolucje” bierzmy przyklad z takich panstw jak Niemcy, Hiszpania, Wlochy, patrzmy jak oni wylawiaja talenty… zebysmy nie dowiadywali sie pozniej ze zawodnicy tacy jak Podolski probowali dostac sie do ligii w Polsce, ale niestety… zainteresowanie nim pojawilo sie dopiero jak zaczaj osiagac sukcesy…

  3. dzemeuksis said

    „To na pewno nie Louis Van Gaal – mój wymarzony selekcjoner, który odkrywa dla świata piłkarzy, o których istnieniu wcześniej nie słyszeliśmy”

    Kiedyś podobno popchnął Pique aż ten się przewrócił mówiąc ze wzgardą: „Z ciebie nigdy nie będzie piłkarz”. Czy jakoś tak. 😉

  4. vegetable78 said

    @Magda,
    też właśnie się zastanawiałem o co chodzi z tym Nowakiem, dlaczego nagle staje się kandydatem. Przecież nie ma ku temu poważnych podstaw.
    @dzemeuksis,
    Nikt nie jest doskonały, a LVG jest wolny. A zazwyczaj tam gdzie idzie i gdzie są młodzi piłkarze, robi wynik.

  5. Omar said

    Jakoś nie wierzę w to, że PZPN sięgnie po obcokrajowca. Na naszym podwórku najlepszym kandydatem jest Waldemar Fornalik. Moim zdaniem najlepszy taktyk wśród polskich trenerów. To byłby skok na bardzo głęboką wodę, ale Waldek chyba umie pływać.

  6. Nowak prowadził też olimpijską USA „Pekin 2008”, z którą awansował do Pekinu, co jest może mało spektakularne, ale w Atenach USA nie było i w Londynie też ich nie będzie, bo przegrali eliminacje. Drużyna z Filadelfii to dość młoda drużyna, powstała stosunkowo nie tak dawno. Nowy klub, a MLS okrzepła. Myślę, że tęsknota za Nowakiem wynika z tego, że zawsze mówił o tym, że chciałby ogarnąć system jako całość. Współpraca z młodzieżówkami, pionem Wydziału Szkolenia etc. Czyli system:) Ja nie lubię tego polskiego adhd. Fornalik miał dobry sezon z Ruchem? Na selekcjonera. Nowak miał pierwszy słabszy sezon? Won. No ludzie to jest decyzja strategiczna (powinna być), a nie efekt chwili.

    • vegetable78 said

      Zamorano, ale nie jest tak, że Fornalik miał dobry jeden sezon a Nowakowi jeden nie wyszedł. Inaczej – Nowak miał jeden dobry, 8 lat temu, a jak wiesz liga ma 18 lat więc to szmat czasu, zaś Fornalik od 3,5 roku ma 2 i 3 miejsce w lidze, dwa finały, półfinał i ćwierćfinał PP.

  7. Karol said

    Co i jaki będzie trener po Franzu i czy w ogóle będzie zadecyduje PZPN, stary albo nowy. Jeśli pijak Lato dalej będzie „prezesem” to pewnie pójdzie pod publiczkę i nie będzie chciał się narażając opinii publicznej i mediom.Pewnie selekcjonerem zostanie ktoś z trójki Fornalik, Lenczyk Skorża. Ci dwaj są forowani a nieudacznik Skorża jest akurat wolny.Lato też nie jest głupi i chcąc zapewnić sobie spokój zrobi tak jak „znowu naród będzie chciał”. Osobiście byłbym za W.Fornalikiem. Chłop zrobił coś z niczego będąc w Ruchu to i może tu(kadra) sobie da rade. On jako jedyny w tym momencie potrafi „ukręcić g… z bata” Nowak to jakaś pomyłka, której mam nadzieje nie będzie. A dobry trener z zagranicy tu nie przyjdzie pewnie z dwóch powodów: 1. PZPN nie będzie chciał takiego rozwiązania, a po 2. kto się będzie chciał pchać w takie bagno(wspominając jak skończył LEO)…??? Chyba,,ze jakiś świr pokroju Świerczewskiego,który będzie myślał,ze jest cudotwórca. Kończąc moją wypowiedź myślę iż dopóki u nas nie będzie podstaw szkolenia zaczynając od krasnali i dobrego skautingu to nic i nikt nam nie pomoże, choćby tą kadrę przejął Mourinho, Del Bosque czy Jurgen Klopp.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: