Tomek, dlaczego tak późno?

6 meczów w The Championship, zaledwie 3 puszczone bramki, najmniej w lidze. W tym jedna po strzale samobójczym a jedna po karnym. 90 procent skuteczności a konkretnie 27 strzałów obronionych z 30 celnych, które oddali rywale. I według fanów pozycja najlepszego bramkarza w lidze. Zdecydowanie. Tomasz Kuszczak powraca na salony. Był na szczycie, ale musiał odejść, a więc wraca dziś z przydrożną trupą, czyli Brighton & Hove Albion.

Zawsze podziwiałem piłkarzy pokroju Kuszczaka, takich, którzy wygrywają siłą woli, nie omijają przeszkód tylko chcą koniecznie przez nie przeskoczyć, albo je zburzyć. Dlatego też szkoda mi jego zmarnowanej kariery. Trochę to jak z tą historią, którą opowiadał George Best. Siedział właśnie na łóżku hotelowym, a obok niego leżała naga miss świata. Boy hotelowy przyniósł najdroższego szampana, a gdy wręczał go, przełamał i zadał nurtujące go pytanie: – Panie Best, kiedy to się wszystko spieprzyło?
A ja tu piszę o zmarnowanej karierze, a przecież mówimy o facecie, który ma na koncie wygraną Ligę Mistrzów, trzy mistrzostwa Anglii, trochę meczów w reprezentacji Polski. patrząc na przeszkody, które miał do pokonania, osiągnął więcej niż mógł chcieć. A jednak jest niedosyt.
Sam Kuszczak na początku swojego pobytu w Manchesterze United mówił, że lepiej zagrać w karierze w pięciu dobrych filmach niż w 30 gniotach. Częściowo przyznaję mu rację. W końcu jednym z moich ulubionych aktorów jest John Cazale, który grał w samych hitach bądź totalnych hitach. A że zazwyczaj role drugoplanowe, to inna historia.
Tomek kilka lat stracił. W swoich komentarzach w gazetach często nawoływałem go do zmiany klubu, ale on sam wierzył, że może znaleźć się na szczycie, że może być nie tylko jakimś bezimiennym szerpą, wysokogórskim tragarzem, ale zdobywcą. Był tam, zdobył kilka szczytów, wyrył swoje nazwisko na kamieniu, ale nie w centralnym miejscu, nie razem z Edwinem Van der Sarem, Ryanem Giggsem, Cristiano Ronaldo, Waynem Rooneyem czy Paulem Scholesem. Myślał, że może być jednym z nich, ale to była tylko ułuda, którą karmił go Sir Alex Ferguson.
Kuszczak jest kolejnym, który myślał, że panuje nad sytuacją. Ale dla Fergusona liczy się zespół, zawodnicy są tylko narzędziami. Pewnie karmił go słodkimi kłamstwami w stylu: „Tomek, dostaniesz swoją szansę”, ale trudno go winić, liczy się dobro zespołu. A faktycznie Ferguson potrzebował dobrego zmiennika, takiego który nie zawali kiedy będzie musiał zagrać, ale też takiego, który nie naruszy zbytnio budżetu. Kuszczak nie musiał o tym wiedzieć, bo najtrudniej ocenić własną sytuację.
Spędził więc w Manchesterze United 5 lat. Najpierw łudził się, że karierę skończy Edwin Van der Sar, a on wskoczy na jego miejsce. Ale Van der Sar był w życiowej formie i nie miał zamiaru odchodzić. Gdy Tomek wchodził do bramki nie trzeba było wstydzić się za jego grę, choć były też takie głosy z angielskiej strony (luźne rozmowy z dziennikarzami), że piłkarze nie czują się z nim pewnie. Ferguson był tego samego zdania, bo zamiast w końcu dać szansę Kuszczakowi, zdecydował się na Davida De Geę. Fani United z perspektywy czasu ocenią pewnie tę decyzję jako słuszną.
Ale Kuszczak łudził się, bo przecież miał na drodze wielu mocnych rywali. Przecież w West Bromwich Albion wygrał rywalizację zChrisem Kirklandem, reprezentantem Anglii. A w ogóle trafił do Anglii, bo w Niemczech w Hercie woleli Christiana Fiedlera. Kuszczak udowodnił im, że byli w wielkim błędzie, że zadecydowali katastrofalnie.
Może więc myślał, że i teraz coś udowodni. A jednak źle zrobił że czekał. Rozumiem, że trudno wyzbyć się pragnienia, ale też nie może być tak, że jeśli wybranka twoje serca wyszła za innego, to będziesz siedział jak pies na wycieraczce i czekał na rozwód. Przecież nigdy nie dowiesz się, że może to nie było to?
Przez ten Manchester United stracił sporo jeśli chodzi o kadrę narodową. Leo Beenhakkerowi wypominaliśmy, że jako numer 2 woli Fabiańskiego niż Kuszczaka, bramkarza Manchesteru United, więc on mówił: „Kuszczak w United? Moim zdaniem tam jest Van der Sar!”. Odpowiadaliśmy na to statystykami – Kuszczak dawał więcej United niż Fabiański Arsenalowi. Tyle, że „Fabian” zawsze miał lepszych protektorów, był ciągnięty za uszy choćby przez Andrzeja Dawidziuka. A poza tym korzystał w myśl powiedzenia, że pokorne ciele dwie matki ssie”. Kuszczak nie był pokorny, zadawał pytania, żądał gry.
– Trenerze, przecież to bramkarza Manchesteru United – zagadnąłem kiedyś Beenhakkera:
– Wiem, mówi mi o tym sześć razy dziennie – odpowiedział Don Leo.

Była to mocna sugestia, że chodzi i marudzi, psuje grupę, obraża się, nie pasuje swoim poczuciem humoru do reszty.
Kuszczak w sumie miał prawo do tego by mówić skąd przyjechał. Naprawdę był bramkarzem Manchesteru United, przez 5 sezonów zagrał dla Czerwonych Diabłów w 61 meczach.
11 razy wystąpił choćby w Lidze Mistrzów, zespół nie przegrał żadnego z nich (7-4-0), a on puścił w nich 8 goli, i aż pięciokrotnie zachowywał czyste konto, a ogólnie – 61 meczów, 46 puszczonych bramek i 26 razy czyste konto. Ponad 42 procent rozegranych meczów kończył z zerem na koncie, moim zdaniem to imponujące osiągnięcie.
Ale w kadrze był tylko numerem 3. Faktycznie pechem był nie Fabiański ale Boruc. Bo Boruc był fenomenalny, był jednym z najlepszych bramkarzy Europy. Ale nawet w tych okolicznościach Kuszczak miał prawo zagrać znacznie więcej niż 10 spotkań. Jego dorobek w kadrze jest mizerny. Lepszy ma Tomasz Zahorski (nie chcę nic mu ujmować, ale on jednak w Manchesterze United nie grał), lepszy ma wielu zawodników, którzy nigdy nie zbliżyli się poziomem do Kuszczaka.
Mniej więcej po drugim jego sezonie w Manchesterze United byłem zdania, że Kuszczak powinien pójść do słabszego klubu pokroju Aston Villa, Everton etc, tam gdzie akurat zwalniało się miejsce.
Ale on siedział i czekał.
Niedawno skończył 30 lat. Może to był dla niego alarm? 30 lat to taki szczególny wiek, pewnie przeciętny człowiek gdzieś w tych okolicach staje się naprawdę dorosły.
Kuszczak poszedł do prowincjonalnego klubu z ambicjami awansu do Premier League i na razie wydaje się to być ruch dobry.
Dziś według czytelników SkySports jest najlepszym piłkarzem The Championship, ma średnią ocen 9,1. Nie jakimś tam najlepszym, ale totalnie najlepszym, górującym nad całą ligą. Najlepsi piłkarze średnią dochodzą do 7,5, co jest doskonałym osiągnięciem. Oczywiście nie jest to żaden wyznacznik, bo przecież świetny skrzydłowy, 20-letni Tom Ince, syn Paula, reprezentanta Anglii i być może też kadrowicz w przyszłości, ma średnią przeciętną (6,8), mimo że jest najskuteczniejszym zawodnikiem ligi i tak jak Kuszczak ciągnie swój zespół. Ma w 6 meczach 6 bramek i 5 asyst. Czasem pewnie głosują ludzie z fan clubów, nawet tych wirtualnych, a jak wiadomo Polacy zawsze są mocni w głosowaniach internetowych i zdołali już niejednokrotnie popsuć zabawę. Tak czy inaczej średnia robi wrażenie (dla porównania Tomasz Cywka ma 6,8, Radek Majewski 6,1, a Sławek Peszko nie ma w ogóle, ale nie mam pojęcia dlaczego).
Wrócił do kadry. W rywalizacji z Przemysławem Tytoniem i Wojciechem Szczęsnym ma szansę. na pewno dużo większą niż w walce z Borucem i Van der Sarem. I co ważne, przed sobą jeszcze 7-8 lat dobrej kariery. Lepiej późno niż wcale.

Tu macie dwa wywiady z Tomkiem Kuszczakiem, wiele rzeczy nieaktualnych, ale kilka ponadczasowych

Reklamy

4 Komentarze »

  1. dzemeuksis said

    Cieszy mnie jego świetna forma, ale ani trochę nie dziwi, bo zawsze go bardzo ceniłem (końcówkę poprzedniego sezonu też miał imponującą). Kto wie, czy teraz, w kontekście kłopotów zdrowotnych Szczęsnego, fatalnej postawie Tytonia na przedpolu i niewiadomoco Boruca, czy Fabiana, nie powinien wrócić do reprezentacji. 30 lat, to piękny wiek dla bramkarza.

  2. […] zostajemy w patriotycznym klimacie. Odpalamy testwawrzyna.wordpress.com i czytamy o Tomaszu Kuszczaku, że mógł osiągnąć więcej, że szkoda, że nie osiągnął, że jakby odszedł z Manchesteru […]

  3. Piotrek said

    Merytorycznie się nie dorzucę (za cienki jestem) … ale bardzo mi się spodobał fragment z psem, wycieraczką i czekaniem na rozwód 🙂

  4. Piotrek said

    Lato się kończy … zobaczymy, co przyniesie jesień 😉

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: