Piszczek nie jest pomocnikiem, za Kubę Wszołek

Pomysł wystawienia Piszczka na prawej pomocy wydaje się nielogiczny i podyktowany emocjami.
Część dziennikarzy i byłych piłkarzy widzi go jako zawodnika, który wychodzi do przodu i dośrodkowuje do Lewandowskiego. Tyle, że ta wizja nijak się ma do współczesnego futbolu. Czasy gdy prawy pomocnik biegł w okolice pola karnego rywala, gdzieś do narożnika i dośrodkowywał skończyły się mniej więcej 20 lat temu. Czasem jeszcze możemy zobaczyć to w niższych ligach. Dziś prawo pomocnik może dośrodkowywać, ale przede wszystkim musi rozgrywać i strzelać, tak jak robi to w Borussii Błaszczykowski.
Dlatego Piszczka jako zawodnika grającego obiema nogami, ale lepiej prawą, testowano na lewej pomocy w Hercie. Lewej, nie prawej, bo prawa noga jest jego naturalnym i pierwszym wyborem (choć oczywiście strzelał bramki z lewej, nawet ładne, np. z Schalke).
Ale ten wybór nie okazał się trafny. Zresztą nie ma przypadku, że zasłynął on przede wszystkim jako obrońca, nie jako pomocnik. Nie jest też przypadkiem, że jako obrońca asystuje zdecydowanie więcej. Jako pomocnik był bardzo przeciętny, aż trener Herthy Lucien Favre (obecnie jest w Borussii Moenchengladbach) uznał, że Piszczek może być doskonałym prawym obrońcą, który idealnie pasuje do nowoczesnej wizji futbolu.
Funkcje ludzi, którzy wchodzą w „korytarz powietrzny” i dośrodkowują, przejęli dziś boczni obrońcy. Dlatego właśnie taką pozycję w europejskim futbolu osiągnął Łukasz Piszczek. To zawodnik, który fantastycznie broni, a jednocześnie ma niezwykłe przyspieszenie na 30 metrach, dlatego potrafi błyskawicznie wyjść i dośrodkować, o ile oczywiście prawy pomocnik dobrze z nim współpracuje, tak jak robi to Błaszczykowski, ale tylko w Borussii.
Piszczek nie jest za to błyskotliwym dryblerem, a takim powinien dziś być boczny pomocnik.
Zresztą wizja ta ma to do siebie, że lekceważy obronę, a akurat z zespołem pokroju Anglii, czyli aspirującym do europejskiego topu, grającym szybką fizyczną piłkę, musimy obronę zabezpieczyć wyjątkowo. Nie stać nas na to, żeby pozbywać się światowej klasy zawodnika z defensywy a zyskiwać przeciętnego pomocnika. Albo przynajmniej pomocnika o niewiadomej klasie, może wybitnego, może przeciętnego, może nawet słabego. W tej chwili tego nie wiemy.
Kto miałby zastąpić Kubę?
Moim zdaniem najlepszym kandydatem jest Paweł Wszołek. To zawodnik, który ma drybling, gra wyjątkowo jak na polskie warunki inteligentnie i przede wszystkim gra błyskawicznie, z pierwszej piłki, ryzykuje, przyspiesza akcję.
Jego kontrkandydaci są mocni, ale nie mocniejsi. To Waldemar Sobota, który jednak przewagę robi głównie swoją koordynacją w meczach ligowych z prymitywnymi technicznie rywalami. W starciu z wykształconymi Anglikami w znacznej mierze traci swój atut. Kamil Grosicki jest zawodnikiem, który dobrze czuje się głównie w jednej taktyce – gdy jego zespół jest głęboko cofnięty, a on ma dużo przestrzeni, żeby się rozpędzić i wyprowadzić kontrę. W meczu z Anglią nie ma na to gwarancji. W końcu Kuba Kosecki, który robi bardzo dobrze wrażenie, ale różnica jest taka, że zagrał jedno świetne spotkanie, a Wszołek wszystkie miał bardzo dobre.
Czy to ryzyko wpuszczać młodego na Anglię? Oczywiście, że tak, ale przecież ryzykował też Piotr Stokowiec, wystawiając i jego w pomocy i Teodorczyka w ataku. Dziś Polonia jest obok Górnika najefektowniej grającym zespołem w lidze, 9. miejsce nie powinno być mylące, za chwilę zespół wróci do czołówki, jestem o tym przekonany (w ostatnim meczu ligowym do momentu czerwonej kartki dla Adama Kokoszki, Śląsk Wrocław na własnym boisku miał przede wszystkim Kelemena i furę szczęścia).
Wiadomo, że Anglia to inny ciężar gatunkowy, ale też jesteśmy postawieni pod ścianą. nie ma nie tylko Błaszczykowskiego, ale też numeru 2 i 3 czyli Peszki Rybusa, którzy mogliby Kubę zastąpić. Fornalik musi na kogoś postawić.
Zresztą wyłamię się z ogólnonarodowego dramatu pod tytułem „kontuzja Kuby spowoduje wielką tragedię polskiej piłki”. Dziś w PS zamieściłem opinię, którą prezentuję poniżej:

Największym problem z kontuzją Błaszczykowskiego jest w głowach piłkarzy. Jeśli chodzi o stronę czysto piłkarską, to paradoksalnie widzę więcej pożytku niż strat. Kuba w ostatnim czasie zdominował grę drużyny do tego stopnia, że nasza taktyka była prymitywna i łatwa do rozgryzienia – wystarczy zablokować prawą stronę i zespół przestaje istnieć.
Brak Błaszczykowskiego z Borussii, podporządkowanego interesowi drużyny, byłby stratą ogromną. Tyle, że ten sam zawodnik w kadrze widzi czubek własnego nosa i najbliższego kolegę, który jest potrzebny tylko do tego, żeby mógł oddać mu piłkę. Kuba najpewniej byłby szczęśliwy, gdyby mógł zagrać na skrzydło, przyjąć, dośrodkować i jeszcze strzelić bramkę. Gdy dochodzi do piłki, większość piłkarzy kadry zostaje zdegradowanych do roli widza. Wygląda to efektownie, gdy Kuba mija trzech rywali, ale dobre jest na zespoły z IV ligi europejskiej, jak Mołdawia.
Jeśli chodzi o czołówkę, to wystarczy wybiegany obrońca. Przypomnę mecz z Niemcami. Do momentu zejścia z boiska Philippa Lahma, Kuba nie istniał. Anglicy mają Ashley’a Cole’a.
Teraz odpowiedzialność się rozłoży. Każdy poczuje się właścicielem drużyny, będzie miał świadomość, że nie jest statystą, ale równoprawnym członkiem zespołu.

Mój kolega z redakcji szydzi w tym samym wpisie, że tak samo Portugalia powinna grać bez Cristiano Ronaldo. Różnica jest taka, że Ronaldo najwyraźniej rozumie, że piłka nożna jest grą zespołową, stąd Portugalia jest w światowej czołówce, a my bronimy się przed spadkiem do trzeciej ligi i grywamy mecze takie jak z Estonią oraz Mołdawią. Ronaldo też, w przeciwieństwie do Błaszczykowskiego jest jednym z najwybitniejszych piłkarzy wszech czasów. Gdyby Kuba zechciał zrozumieć, że jedynym kluczem do sukcesu jest gra całego zespołu, byłby zawodnikiem znakomitym. Jestem jak najbardziej za przywoływaniem statystyk, bo one ograniczają przypadek, ale proponuję ograniczyć statystyki do meczów wygranych. Piłka to gra drużynowa. Wiedział o tym Luis Aragones odstawiając od składu Raula Gonzaleza. Po prostu nie pasował do koncepcji. Kuba w kadrze od lat zagrał dwa znakomite mecze, z Koreą Południową i Rosją.
Więcej na ten temat pisałem we wpisach:

Po meczu z Czarnogórą
oraz wcześniejszym
O przyczynach klęski na EURO 2012

PS. Zgadzam się z Dariuszem Tuzimkiem, że kolejnym kandydatem do kadry powinien być Artur Jędrzejczyk. Jest przede wszystkim szybki, co dziś jest nie do przecenienia, ale też bardzo dobry w defensywie, przydaje się też w grze głową. W Polsce chyba wciąż pokutuje myślenie, że środkowy obrońca dobrze się ustawia. Przypominam też, że kandydatem wciąż jest Piotr Celeban, choć ostatnio stracił miejsce w składzie.

Moja jedenastka na Anglię na dziś (będę ją modyfikował)

Kuszczak – Piszczek, Wasilewski, Glik (ewentualnie Komorowski), Wawrzyniak – Krychowiak, Polanski – Wszołek, Obraniak, Mierzejewski – Lewandowski.

Advertisements

3 komentarzy »

  1. dzemeuksis said

    Poza zwalaniem winy za „błaszczykocentryzm” naszej repry na Kubę, to z resztą się zgadzam i podpisuję obiema rękami. Za szczególnie celną uważam analizę ryzyk: pewnie, Piszczek potencjalnie może rozegrać świetny mecz w pomocy (wszak w początkach kariery był obiecującym napadziorem, więc żadna pozycja z pola nie jest mu obca). Tylko kto go wtedy zastąpi w obronie? A swoją drogą, czego byśmy nie zrobili, to bęcki i tak zbierzemy. No chyba że nasi zagrają mecz życia a jednocześnie Angole będą tego dnia w wyjątkowo słabej dyspozycji.

    • Lukasz said

      Tez się zgadzam z opinią n/t Błaszczykowskiego oprócz tego, że rozegrał w kadrze 2 dobre mecze. Rozegrał 3 :). Ja akurat najbardziej cenię jego grę w meczu z Czechami w Chorzowie (2:1) i też bym go zaliczył do udanych. A z Anglią tylko cud może dać nam remis, cokolwiek selekcjoner by nie zrobił. Zawsze ślepo wierzyłem w naszą reprezentację, ale z wiekiem straciłem złudzenia… Pozdrawiam!

  2. vegetable78 said

    faktycznie obwinianie Kuby za to, że wszystko idzie jego stroną nie jest być może do końca uzasadnione. Wina rozkładała się pół na pół. Selekcjoner Smuda dopuścił do samowolki, a mający przerost ambicji Kuba to wykorzystał. To efekt prymitywizmu taktycznego.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: