Kuba na lewą i kadrowe wariacje

Błaszczykowski na lewe skrzydło – to szaleństwo? raczej sposób w jaki można zapobiec powrotowi do futbolu średniowiecznego, który gramy za każdym razem, gdy Kuba Błaszczykowski jest w pierwszym składzie na swojej stronie i szkoleniowiec traci nad nim kontrolę.
Kuba wraca do drużyny i każdy myśli, że powinien wyjść w pierwszym składzie. Prawie każdy. Proszę jednak nie zapominać, że w meczu z Anglią jednym z lepszych zawodników był Kamil Grosicki.
Ciekawe, że jeszcze dzień przed meczem Łukasz Piszczek instruował go jak należy grać a on słuchał, kiwał głową i mówił, że może być problem. A potem okazało się, że problemu nie ma, że Grosicki zagrał tak jak chciał Piszczek, a poza tym dołożył swoje czyli „kanał” założony Ashleyowi Cole’owi, który kompletnie wybił Anglika z rytmu. Tak przynajmniej utrzymywał sam Grosicki. Mnie też wybił z rytmu, gdy powiedział po meczu: „Wiedziałem, że gram po raz pierwszy w życiu przeciw takim zawodnikom. Dlatego pomyślałem, że albo ja załatwię jego, albo on mnie”. I załatwił.
I co teraz zrobić z Grosickim? Postawić go na lewą skoro tak dobrze szło? Przecież duet Piszczek – Błaszczykowski od miesięcy nie grał lepiej niż duet Piszczek – Grosicki w tym spotkaniu, mimo że logiczne jest, iż grać powinien lepiej za każdym razem.
Co więcej, najlepszy mecz za kadencji Fornalika zagraliśmy bez Błaszczykowskiego. Dlaczego?
Różnica między tymi duetami polega prawdopodobnie na roli Piszczka. W pierwszym przypadku, gdy gra z Grosickim, jest postacią dominującą, nadaje rytm tej parze, to on decyduje o tym jak ma zagrać dwójka. Szeregowy Grosicki jest ustawiony pod dowódcę Piszczka. A Piszczek to jeden z najbardziej inteligentnych i nowoczesnych polskich piłkarzy.
W parze z Błaszczykowskim w reprezentacji Polski jest kompletnie niewykorzystany. Całą grę z przodu bierze na siebie Kuba, Piszczek gra na alibi.
Ktoś powie: „Po co rozbijać coś co dobrze funkcjonuje?”. Ano dlatego, że w kadrze dobrze wcale nie funkcjonuje. Te osławione „automatyzmy” z Borussii objawiają się w dwóch, trzech akcjach na mecz. Mało.
Poza tym najnowsza historia uczy, że gdy z prawej strony mamy duet Piszczek – Błaszczykowski, lewa strona nie istnieje. Ostatni raz istniała chyba na poważnie w meczu z Niemcami, gdy Sławek Peszko trzykrotnie wyprzedził Chrystiana Trasha z Wolfsburga i znalazł się sam na sam z Timem Wiese (widzicie sami, że Niemcy grali w połowie drugim składem).
Peszko został skrytykowany za to, że nie wykorzystał tych sytuacji. Słusznie, ale skreślony przez ekspertów został niesłusznie. Nie pamiętam meczu kadry, w którym inny zawodnik potrafił wypracować sobie tyle setek. Nie marnują bo ich tam nie ma,. Lepszym himalaistą jest ten, który dociera do ostatniej bazy czy ten, który zostaje w pierwszej? Jeśli spieprzysz bo próbowałeś, to znaczy że jesteś bliżej celu, bogatszy o doświadczenie.
Od czasu meczu Peszki z Niemicami nie pamiętam dobrego meczu z lewoskrzydłowym, czy to był Rybus czy Grosicki, ten sam, który w parze z Piszczkiem zagrał swój najlepszy mecz w kadrze.
Co z tym zrobić? Czy wprowadzenie Błaszczykowskiego na prawą stronę nie doprowadzi do tego, że ci z lewej znowu będą mogli bez zażenowania wykupić bilet na trybuny, skoro większość czasu ich gry to będą puste przebiegi?
Tak, niestety, powrót do opcji z duetem Piszczek – Błaszczykowski sprawi, że zagramy w dziewięciu z przodu i dziewięciu tyłu. Jak na EURO 2012, gdy Boenisch był bez formy więc był kompletnie nieprzydatny z przodu, a większość akcji rywali szła jego stroną, co sprawia, że prawa strona defensywny nie pracowała tak jak powinna. Piszczek przez takie ustawienie staje się w połowie przydatny.
Błaszczykowski na lewej pozwoli zrównoważyć dwie strony. Zamiast jednej światowej i jednej podwórkowej, będziemy mieli dwie europejskie.
Ważne jest to głównie dlatego, że nasza gra stanie się mniej schematyczna, przeciwnik będzie miał mniejsze możliwości zablokowania zespołu. Kto wie, może to właśnie nieprzewidywalność była naszym atutem w meczu z Anglią (oczywiście można sprowadzić wszystko do absurdu i zaproponować wprowadzenie jedenastu nieznanych zawodników z trzeciej ligi).
Rzadkie są przykłady drużyn ze światowego topu, które grają jedną stroną. Gdyby przesunąć Kubę na lewą, obrońca mógłby zająć się głównie bronieniem, a my mielibyśmy dwie dobre strony w ofensywie.
Jednoręczny bokser ma mniejsze szanse wygranej, tak samo drużyna z jednym skrzydłem. Niestety w Polsce nie mamy Marco Reusa, Mario Goetze (Word zmienia mi na Zeus i Goethe, ach co to byłby za boski duet), którzy są piłkarzami klasy podobnej lub wyższej do Błaszczykowskiego. Przede wszystkim Goetze, który jest piłkarzem bardziej inteligentnym i Jurgen Klopp o tym wie czyniąc z niego centralną postać.
U nas jest inaczej. Choć z drugiej strony z Mołdawią Fornalik starał się wykorzystać Kubę w inny sposób, bardziej kazał mu schodzić do środka i wychodziło to nieźle, może sprawdzi się z Urugwajem, ale mam wątpliwości. Po prostu charakter Kuby nie dopuszcza innych do zdania, on mianuje się królem słońce, Ludwikiem XIV polskiego futbolu, chce być zawsze w centrum uwagi, panem młodym na ślubie, a trupem na pogrzebie. A jeśli ci inni to Ludovic Obraniak, wtedy problem jest podwójny. Mam nadzieję, że się dogadają, to kluczowe dla gry kadry, jeśli nie, ktoś musi dostać buziaka i kwiaty na pożegnanie.
Sam Kuba mówił, że będzie chciał się dogadać. Oby nie było to na zasadzie: „Jestem Kuba, ja tu rządzę, no to jesteśmy dogadani”.
Swoją drogą ciekaw jestem wykorzystania Obraniaka. Co z nim zrobić? Przecież przez niego przechodzi większość naszych dobrych akcji. Zgadzam się, że z Anglią kręcił się w kółko, ale zwróciłem też uwagę, że robił to zazwyczaj wtedy, gdy koledzy nie wychodzili na pozycje. Po prostu czekał na dogodną sytuację. Zachowanie człowieka w danej sytuacji często zależy od otoczenia.
Na papierze najsilniejszy skład wygląda tak, że przy ustawieniu 4-2-3-1 na środku grałby Mierzejewski a z lewej Obraniak. Ale z drugiej strony oznaczałoby to, że nie wyjdą Grosicki, który zasłużył na szansę po meczu z Anglią, lub Wszołek, który jest jedną z naszych najlepszych długoterminowych inwestycji. Poza tym jest okazja, żeby puścić słabszy mecz z Anglią w niepamięć.
W moim optymalnym ustawieniu Obraniak jest dziesiątką (nieco wbrew sobie) a Mierzejewski fałszywym defensywnym, czyli faktycznie preferuję ustawienie 4-1-4-1, ponieważ nie mamy zbyt wielu dobrych i grających regularnie defensywnych pomocników, za to mamy kilka dobrych „dziesiątek”. A trzeba pamiętać, że niedługo do zdrowia wróci Rafał Wolski, zaś dla takiego zawodnika miejsce musi się znaleźć. Po prostu musi, bo jest to dziś jeden z trzech największych talentów polskiej piłki (moim zdaniem obok Wszołka i Milika) i przyszły lider tej drużyny, zawodnik, którego odstawienia od zespołu nie wyobrażam sobie.
Jeśli jednak znam trenera Fornalika, to zmian dokonuje on powoli, woli trzymać rękę w pogotowiu, blisko hamulca ręcznego. Dlatego raczej skorzysta z dwóch typowych defensywnych.
Jeden to Krychowiak, drugi to Trałka lub Polanski. Rozumiem powołanie piłkarza Lecha, bo potrafi wyprowadzać akcje, co kompletnie nie wychodzi Krychowiakowi. Piłkarze Stade Remis w meczu z RPA radził sobie z tym dobrze, ale z Anglią, gdy jego koledzy mieli mało przestrzeni, spowalniał grę, podejmował decyzje długo, zdecydowanie za długo. Był fantastyczny w odbiorze, ale do rozegrania potrzeba kogoś myślącego dwie sekundy szybciej, kogoś grającego z głową do góry.
Przykładowo Niemcy korzystają z pary Schweinsteiger – Khedira. Obaj grają z głową do góry, może nie jak Wesley Sneijder, ale mimo wszystko Joachim Loew korzysta z sześciu zawodników w ofensywie, a jeśli podłączy się obrońca, to nawet siedmiu. My z czterech. Siła rażenia jest nieporównywalna.
Innym pomysłem, byłoby cofnięcie Obraniaka, który mógłby grać w pobliżu defensywnego, nawet nieco z tyłu, czyli jak Andrea Pirlo, posyłać długie piłki z głębi, co potrafi fantastycznie robić. W końcu Pirlo został cofnięty bo był zbyt wolny na grę na dziesiątce, a żaden trener nie może pozwolić sobie na zmarnowanie takiego talentu. Chyba, że nazywa się Massililiano Allegri i jest zapewne szpiegiem Juventusu. Ale sądzę, że pomysł z ustawieniem Obraniaka z tyłu jest zbyt rewolucyjny. Na to potrzeba Carlo Ancelottiego i Cesare Prandelliego.
Obronę celowo pomijam, bo na razie jej rozwój idzie w prawidłowym kierunku, na bramce, mam nadzieję, zagra Tomek Kuszczak, który jest dziś jedynym polskim grającym bramkarzem i to grającym dobrze.

Advertisements

11 komentarzy »

  1. Łuko said

    Marek, w temacie Błaszczykowskiego w reprezentacji stajesz się monotematyczny. W większości Twoich ostatnich wpisów (dokładnie w pięciu z sześciu) dotyczących kadry ten piłkarz jawi się jako czarny charakter, dowiadujemy się, że to „koń pociągowy”, „jego rządy są nieszczęściem”, „nie jest zawodnikiem inteligentnym”, przez niego „nigdy nie przekroczymy pewnego progu, zawsze będziemy kadra przeciętną”. Twoich odkryć przybywa, od dziś to „król słońce, Ludwik XIV polskiej piłki”, odpowiedzialny za reprezentacyjny futbol średniowieczny.
    I jeszcze kłopot dla każdego selekcjonera, jeśli gra na tej swojej prawej stronie. Wtedy każdy z nich, Smuda czy Fornalik, traci nad nim kontrolę, a ten to wykorzystuje i robi, co chce.
    I nawet, jak robi z korzyścią dla zespołu, pomijamy to. Tak jak jego statystyki reprezentacyjne z ostatnich kilkunastu miesięcy. Statystyki, tak ochoczo przytaczane przez Ciebie w innych przypadkach, w przypadku Błaszczykowskiego są nieistotne, choć bronią go jak żadnego innego kadrowicza. Przy Błaszczykowskim statystyki się mylą!
    No i argument, że gra reprezentacji prowadzona prawą stroną jest winą Błaszczykowskiego… A może jednak środkowych pomocników, którzy właśnie tam kierują piłki. Z Anglią też było jego winą, że nękaliśmy ich głównie z prawej strony? A może Grosickiego?
    Nie, graliśmy tak dlatego, że rozdzielający piłki widzieli, jakie korzyści możemy z tego mieć i że dla grającego z drugiej strony Wszołka ten mecz okazał się jednak zbyt wielkim wyzwaniem. A jeżeli już w jakikolwiek sposób zagrażaliśmy komuś z tamtych rejonów boiska, robił to Wawrzyniak, nie Wszołek.
    Rozdzielić Piszczka z Błaszczykowskim? Może jednak lepiej stworzyć przeciwwagę po lewej stronie. Jest kilku kandydatów.

  2. Marek W. said

    @Łuko,
    jestem monotematyczny, bo to ogromny problem naszej drużyny. Pisałem o tym już po meczu w Estonii, że Błaszczykowski może być najważniejszym zawodnikiem drużyny, ale może też być jej najcięższym balastem. Po meczu również odniosę się do tego.
    Pokaż mi możliwości realnej przeciwwagi, parę która byłaby w stanie grać podobną piłkę i sprawić, by 40 procent akcji było toczonych lewą stroną. Z Anglią kilka piłek poszło lewą stroną, gdyby Wszołek był dokładniejszy, spokojniejszy, byłby z tego pożytek, miał przynajmniej 2-3 okazje, żeby stworzyć groźne sytuacje, ale zagrał zbyt nerwowo. I zwróć w końcu uwagę jak wiele strat zalicza Błaszczykowski. A straty mogą zaliczać zawodnicy kreatywni, którzy ryzykują podając piłki, ale nie konie pociągowe wikłające się w gąszcz nóg. Zresztą zobaczymy z gry. Jeśli Fornalik wykorzysta go odpowiednio, to może będzie z tego pożytek, jeśli nie, to już zawsze będziemy się kłócili o niego. Ty powiesz – ma bramkę i asystę, a ja powiem – przez jego samolubstwo przegraliśmy 2:3 w Macedonią. Dyskusja nie przyniesie rozwiązania, ale próbujmy.

  3. alkoholik said

    uważam, że kuba błaszczykowski powinien oddać opaskę kapitańską wszołkowi, durny klopp nie zna się na piłce z uporem wstawiajac kubę na prawej stronie.albo naturalizujmy luke gusicia z jagi i dajmy na prawą stronę. i jeszcze jeden apel – mniej pijmy!
    dobranoc

  4. alkoholik said

    Kiedyś, w trakcie boju z Francuzami – opowiada porucznik Rżewski. – Chwyciłem zamiast szabli swego chuja…
    – I co się stało?!
    – Dwóch zabiłem, nim dostrzegłem pomyłkę.

  5. […] przy Jakubie Błaszczykowskim, to polecamy wpis Marka Wawrzynowskiego, który upiera się, że kapitan naszej reprezentacji może być jej najważniejszym zawodnikiem, ale też najcięższym bala…. Proponuje przestawienie JB na lewą pomoc, […]

  6. eryk said

    klopp to jednak baran. znowu wstawił błaszczykowskiego do składu i znowu na prawą stronę. A ten średniowieczny piłkarz zrobił karnego, asystował przy golu Goetze. gdzie Klopp ma rozum? Miejmy nadzieje, że Waldemar analityk znajdzie zasłużone miejsce dla błaszczykowskiego – na ławie. jest przecież wszołek i sołtys kierdziołek

    • Marek said

      Eryk, Alkoholik czy jak ci tam, oglądaj mecze zanim się wypowiesz. Kuba grał przez znaczną część pierwszej połowy po lewej stronie, cały czas zmieniał, bo dziś nie ma przywiązania do pozycji, BVB to nowoczesny zespół, nie Polska Smudy. Ani karny ani asysta nie wynikały z jego gry po prawej stronie, ale z lewej lub ze środka. To jedno. Drugie – zanim się wypowiesz przeczytaj dokładnie wpis, bo piszesz nie na temat. Wolę nie mieć tu żadnego komentarza albo jeden komentarz Łuko, niż żeby wypowiadali się jacyś niedouczeni ignoranci, którzy nie interesują się piłką. Są też strony dla takich. Pzdr.

  7. eryk said

    po liczbie wpisów na tej stronie widzę, że w Polsce jest jeden, góra dwóch fachowców od piłki, reszta to ignoranci ha ha ps. błaszczykowski musi odejsc

    • Marek said

      część osób przeniosło się na PS, tam są te same teksty, komentarzy jest znacznie więcej. Zresztą wolę mieć dwóch fachowców niż trzech ignorantów. Zresztą poczytaj te swoje wpisy, jestem pewien, że sam dojdziesz do wniosku, że nie masz nic interesującego do powiedzenia. Pzdr.

  8. eryk said

    „Powrót Jakuba Błaszczykowskiego, to najlepsze co mogło się Kloppowi przydarzyć”

    Jakub Błaszczykowski był jednym z bohaterów starcia Borussii Dortmund z Greuther Fuerth (3:1) w 12. kolejce piłkarskiej Bundesligi. Polak wywalczył rzut karny i zaliczył asystę przy golu Mario Goetzego. Postawę powracającego po kontuzji „Kuby” doceniła niemiecka prasa.
    ps. Błaszczykowski mus odejść!

  9. Marek said

    @Eryk, Twój problem polega na tym, że nie czytasz wpisów. Nigdy nie powiedziałem, że Błaszczykowski jest słaby. Wiem, że jest najlepszym polskim pomocnikiem i moim zdaniem jest dziś też jednym z trzech najlepszych pomocników Bundesligi. Tyle, że w BVB jest tylko znakomitym koniem pociągowym, a w kadrze aspiruje do roli lidera, co jest dla drużyny szkodliwe. To jest cały przekaz. Jeśli chcesz rozmawiać to czytaj dokładnie i wyłącz przycisk z napisem „achtung”.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: