To nie jest kraj dla Lewandowskiego

Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało. Przynajmniej z punktu widzenia naszej sytuacji w grupie H. Szanse nadal mamy, ale trudno powiedzieć że większe niż mieliśmy. Raczej małe. Mecz się odbył bo odbyć się musiał.
Poza tym stało się kilka rzeczy. Znowu dowiedzieliśmy się, że jest problem ze skutecznością Roberta Lewandowskiego. Strzelić dwa karne mógłby Kamil Glik, wtedy nie byłoby żadnego przełamania. Czy Lewandowski to naprawdę jest piłkarz dostosowany tylko do systemu stworzonego przez sztab Borussii Dortmund? A może jednak powinien być inaczej wykorzystywany? Nie piszę o meczu z San Marino ale o całokształcie. Nie przekonują mnie pomysły z cofnięciem go na „dziesiątkę”. Choćby z tego prostego względu, że nie mamy dziś drugiego wysokiej klasy środkowego napastnika, który mógłby grać na „dziewiątce”. Żartujemy czasem, że można wpuścić Łukasza Gikiewicza i efekt będzie ten sam – też nie strzeli. Ale oczywiście problem jest złożony. Lewandowski to piłkarz ze światowego topu, który nie daje wiele drużynie narodowej. Problemem jest takie zestawienie drużyny, by mógł on wykorzystać swój potencjał.
Borussia gra szybką kombinacyjną piłkę, której my nie zagramy. Nie mamy takich piłkarzy. Ale nie można powiedzieć, że nie mamy piłkarzy. Mamy Błaszczykowskiego, Mierzejewskiego i Obraniaka (a wkrótce, w co wierzę, dołączy do tej grupy Rafał Wolski). Są to kreatywni zawodnicy, którzy potrafią wymieniać się piłką, grać na jeden kontakt, zagrać dobre podanie otwierające drogę do bramki. Tyle tylko, że takie zestawienie jest mało wykorzystywane. Było przez kilkanaście minut z Czarnogórą. Skoro mamy kilku piłkarzy przyzwoitej klasy, dlaczego nie dostosujemy do nich gry? Dlaczego ktoś upiera się ciągle, że skrzydłowy musi być piekielnie szybki? Powinien być, ale jeśli mamy dobrego piłkarza i piekielnie szybkiego piłkarza, to kogo wybrać?
Nie jesteśmy Niemcami, gdzie na każdą pozycję może nagle wskoczyć dwóch, trzech nowych zawodników. Nie ma Podolskiego? Ok, jest Schuerrle. Jest Reus. Wypada defensywny pomocnik, w Borussii mają już dwóch. Mogą stworzyć system i dopasowywać do niego piłkarzy.
U nas nie ma takiego wyboru. Są piłkarze i do nich trzeba dostosować system (zresztą i Niemcy wiedzą, że jeśli nie ma środkowego napastnika na światowym poziomie, wstawia się pomocnika, Mario Goetze i nieco przemeblowuje system). Mamy kilku zawodników, którzy wiedzą co zrobić z piłką więc dziwię się, że selekcjoner trzyma się tak utartych schematów.
Ustawienie z wąsko grającym kreatywnymi piłkarzami, ciągle zmieniającymi pozycję to oczywiście tylko pomysł. Na pewno jest kilka innych. Ale pomysł ten ma też wadę. Zakłada wykorzystanie Obraniaka. Tymczasem selekcjoner w drugim meczu z rzędu posadził go na ławce rezerwowych. Dla Francuza z polskim paszportem to mocny policzek i oznaka ostatecznej utraty zaufania selekcjonera. Teraz pytanie jak zareaguje zawodnik Girondis Bordeaux, który u Franciszka Smudy był pewniakiem, a teraz zaczyna robić za piąte koło u wozu. Czy na następne spotkanie nie przyjedzie z powodu kontuzji? Miałem wrażenie, że jest to jakaś forma konfrontacji, pokazówki.
Waldemar Fornalik na konferencji prasowej stwierdził, że nie ma czego wyjaśniać. I jest to w stosunku do francuskiego zawodnika nie fair. Zbyt łatwo znaleziono kozła ofiarnego. Myślę, że selekcjoner powinien wyjaśniać, to da mu szacunek i zbuduje autorytet. Tak jak niedawno ludzie ze sztabu ogłosili triumfalnie: „Odzyskaliśmy Obraniaka dla kadry”, tak teraz półgębkiem mogą stwierdzić: „Straciliśmy Obraniaka”.
Nagonka na tego piłkarza była niepoważna. To jeden z tych piłkarzy, który najwięcej dawał drużynie. Zobaczmy w ilu procentach spotkań reprezentacji zawodnik zalicza bramkę bądź asystę. Już z uwzględnieniem meczu z San Marino. Dane za serwisem transfermarkt
1. Lewandowski – 47,16 (53 mecze, 17 bramek, 8 asyst)
2. Blaszczykowski – 41,67 (60, 12, 13)
3. Obraniak – 37,5 (32,6,6)
4. Mierzejewski – 18,18 (33,2,4)
5. Grosicki – 14,28 (21,0,3)
6. Majewski – 0 (9,0,0)
To główni zawodnicy grający z przodu. Wychodzę z założenia, że asysta to asysta,a bramka to bramka, nie ważne czy z karnego, z jakim przeciwnikiem i tak dalej. Widać wyraźnie, że trzej piłkarze górują nad resztą. Pewnie Mierzejewski też miałby kilkanaście procent więcej, gdyby selekcjoner nie traktował go jako mniejszego zła. Nawet gdy Fornalik odstawił Obraniaka, jego pierwszym wyborem był Radek Majewski, który miał przebłysk w Nottignham Forest, a nie Mierzejewski, zawodnik Trabzonsporu. Może nie podstawowy, ale grający często (w tym sezonie w zespole z Trabzonu bilans 19/9/4 z czego w lidze 14/4/2 – czyli niezły w dobrej lidze europejskiej).
Fornalik jako selekcjoner ma prawo mieć swoją wizję. Ale też nie powinien lekceważyć faktów. Statystyki nigdy nie są ostatecznym dowodem, można układać je i wykorzystywać w różny sposób. Ale też trudno ich nie zauważać. Tak jak broniłem Obraniaka, tak również obstaję za tym, że Mierzejewski powinien być wykorzystywany znacznie częściej, z pomysłem.
Na zarzut, że już o tym pisałem (częściowo w poprzednim wpisie) odpowiadam: tak i jeszcze kilka razy to zrobię. Maszyna nie działa i my z boku powtarzamy, że nie działa. Nie zacznie działać, jeśli ktoś kto ją obsługuje w końcu nie zdecyduje się jej włączyć.
Świat powoli przestawia się na graczy kreatywnych. Brian Clough powiedział kiedyś: „Futbol jest jak gra na pianinie. Potrzebujesz ośmiu ludzi, żeby je przenieść i trzech którzy potrafią grać na tym cholerstwie”. Dziś czasy się zmieniły i coraz więcej ludzi musi grać. A my wciąż w latach siedemdziesiątych. A kadra to nie Ruch Chorzów, gdzie trzech chłopaków potrafiło wystukać kilka dźwięków i z tego układała się jakaś podstawowa melodyjka.
Dziś czterech kreatywnych graczy w drużynie to minimum przyzwoitości. Jak jeszcze do ataku podłączy się boczny obrońca i czasem któryś z defensywnych pomocników (może Dominik Furman w przyszłości?) to można mówić o tym, że jest siła w ataku.
Dlatego właśnie, moim zdaniem, Lewandowski nie może wykorzystać swoich atutów. Nie ma wsparcia. Czasem widać jak cofa się, stara, walczy i nic z tego nie wynika. System nie wykorzystuje jego potencjału.
Mam tu poważny problem z Fornalikiem.
Czy więc jestem za zmianą selekcjonera? Nie, jeśli nie ma dobrego następcy. Z polskich trenerów lepszego nie znajdziemy. Zawsze problemem będzie polskość trenera. Mamy kilku przyzwoitych, ale nie mamy takiego, który wprowadziłby drużynę klubową albo najlepiej dwie do Europy i pokazał jakąś jakość. I był przy tym powtarzalny. Raz zbudować zespół może każdy.
Dlatego jeśli zmieniać, to na kogoś z wyższego szczebla, kto wie co znaczy „international level”, kto był w wielkim świecie i nie będzie bał się odważnych ruchów, poszukiwań. Trudno zarzucić Fornalikowi, że robi złą selekcję, tak jak nie można było tego zarzucić Smudzie (poza sytuacjami „dyscyplinarnymi”). Ale też nie wnieśli niczego wielkiego. Przykładów takich trenerów, z którymi można by rozmawiać, jest sporo. Pierwsze nazwiska, które przychodzą mi do głowy: Huub Stevens, Christoph Daum, Gerard Houllier. Wiem, jeden sprowadzi Hajtę, drugi kokainista, a trzeci dawno nie pracował a poza tym prawie spuścił Aston Villę. Istotne jest doświadczenie, autorytet, wizja i umiejętność rozpoznania talentu. Nie stać nas na Laurenta Blanca. Taka prawda. A czy pomysłem jest Tardelli? Napisałem o tym w piątek wieczorem na twitterze, bo to logiczny wybór – asystent Trapattoniego, kolega Bońka. Okazuje się, że ten sam pomysł miał Zibi i pochwalił się nim w towarzystwie.
Nie przekonują mnie jego doświadczenia. Miał jeden poważny klub i nie sprostał wyzwaniu, poza tym jest jednym ze 150 włoskich trenerów. Gdyby nie nazwisko nigdy by nie był w tej grupie, to oczywiste.
Jeśli nie stać nas na nikogo w granicach miliona euro (bo pewnie takie stawki miałaby wymieniona trója, na którą się nie upieram), jeśli nie jesteśmy w stanie zatrudnić nikogo z wyższej półki, to wymiana nie ma sensu. Adam Nawałka, Michał Probierz czy Jan Urban za chwilę znaleźliby się w takiej samej sytuacji jak Fornalik.
Na koniec sprawa Wasilewskiego, która jest bulwersująca. Niestety „Januszowo” ma się aż za dobrze. Nikt nie zabrania gwizdać na piłkarza. Krytyka, nawet ostra, to część tej roboty. O tym, że Wasilewski jest zbyt wolny na „international level”, sam pisałem wielokrotnie. Z drugiej strony przyznaję rację Fornalikowi. Selekcjoner powiedział na konferencji, że liczy się też całokształt. Cała droga, którą przebył Wasilewski jest imponująca. Był gwiazdą (tak, wiem, był), dobrym piłkarzem, któremu Axel Witsel, brutal złamał nogę. Dzień po zdarzeniu byłem w Belgii i nawet kupiłem (nielegalnie) zdjęcia rentgenowskie kości. Było to makabryczne. Zresztą ci o mocnym układzie nerwowym widzieli powtórki. Wasyl wrócił do piłki ale już nigdy nie był sobą. Z konieczności został przestawiony na środek obrony i grał na tyle, na ile potrafił. Wystawianie zawodnika to sprawa trenera, to on ponosi całą odpowiedzialność (Tu znowu mam pretensje do Fornalika, że nie przetestował Piotra Calebana i Marcina Komorowskiego). Gwizdanie na człowieka który zagrał 60 meczów w kadrze, jest żenujące. Faul niemal tak brutalny jak ten Witsela. Polska 7 lat temu miała kibiców najlepszych w Europie. Dziś już nie ma. Fajne było to, że przyszli na mecz z San Marino. Nic więcej.

Zapraszam też na twitter. @M_Wawrzynowski

Advertisements

9 komentarzy »

  1. dzemeuksis said

    Mnie tam bimba, kto jest/będzie selekcjonerem, bo to trochę tak, jakby się pochylać nad wyborem dłuta do rzeźbienia w gównie. Owszem, wolałbym, żeby to był Polak z osobowością (pal licho warsztat, bo tego to chyba żaden nie ma), ale nie mam na to spiny.

    Jedno na czym mi zależy, to żeby PZPN przestał płacić za „czy się stoi, czy się leży”. Ja tam nie żałuję kasy, tylko żeby ona była za wykonanie zadania. Przykładowo Fornalik miesięcznie powinien pobierać miesięcznie jedną trzecią tego, co pobiera, a resztę odebrać dopiero po zrealizowaniu postawionego przed nim celu, czyli po awansie. (To tylko przykład, pacta sunt servanda, więc Fornalik ma oczywiście prawo dokończyć robotę na ustalonych w kontrakcie zasadach).

    • jc said

      twoja wiedza na temat trenerow polskich to chyba jest z gazety , a meczu to pewnie zes nie widzial nawet w telewizji !?
      przyjm do wiadomosci , ze polska ma duza grupe trenerow dobrych i maja lepszy warsztat niz ci z europy zach.

      • dzemeuksis said

        A ty przyjm do wiadomości, że wyrażasz się jak cham i prostak, więc szkoda podejmować dyskusję.

  2. vegetable78 said

    teoretycznie z tym selekcjonerem, ale musi mieć jednak posłuch, wizję. WF to był mój faworyt, ale mam sporo wątpliwości. Oczywiście nigdy nie ma pewności czy wypali, mogą wziąć wspomnianego Stevensa a on zawali. Faktycznie powinni dać mu niższą pensję, ale większe odszkodowania w razie wyrzucenia i większą premię w razie awansu.

  3. jc said

    wawrzyn chlopie walnij sie w czolo !!! jaki stevens , daum czy inny badyl !?
    jak lewandowskiemu nie odpowiada polska i reprezentacja to niech wypiprza do niemiec i tam se w tej bundes ogierni siedzi i gra . lewandowski , blaszczykowski czy piszczek to chyba farbowane lisy !?
    co ma trener do formy zawodnikow i gdzie tu trener z wyzszej polki , wawrzyn lecz sie bo padniesz jak hitler w 45 r.!!

  4. jc said

    wawrzyn dla mnie decyzja trenera o lawce rezerwowych dla obraniaka jest prosta i logiczna . jeszcze ta lawke powinien zaproonowac blaszczykowskiemu , benischowi ,lewandowskiemu ..itp.
    przegralismy mecz z ukraina i trener fornalik postawil na mlodych ; kosecki , salamon , teodorczyk . tak jest i jest konkret ze strony fornalika .wawrzyn trenera tera mamy ( w. fornalik ) lepszego niz dyletant smuda franio , ktory byl juz do zmiany przed euro w polsce .95 procent polakow chcialo smudy i mylilo sie tyle polakow .
    ps pozdro i ahoj wawrzyn,

  5. Łukasz said

    Ilu kibiców, tyle trenerów, więc też się przyłączę. Co do Obraniaka, w pełni się z Tobą Marku zgadzam. Został kozłem ofiarnym, a jest za dobrym piłkarzem i za dużo dał tej reprezentacji, aby z niego rezygnować. Cała nagonka na niego pozostawia niesmak. Trener zamiast budować sobie autorytet i zaufanie u piłkarzy idzie za głosem przełożonych i ludu, a lud chce ofiar. I wydaje mi się, że coś ten selekcjoner trochę się w tym wszystkim gubi… Nawet wczoraj – w meczu z rywalem, gdzie dużą rolę odgrywały stałe fragmenty gry, pozbawił się atutu zostawiając Obraniaka czy Majewskiego (z Ukrainą grał słabo ale stałe fragmenty wykonywał super) na ławce. Nawet w przerwie nie wpuścił żadnego z nich tylko Koseckiego (tu też wydaje mi się, że nie tylko jego forma i potrzeba chwili miały znaczenie tylko oczekiwania „góry”), czyli trzeciego skrzydłowego. Liczył na jego prędkość przy kontrach…? Co do Wasilewskiego, to sam dostałem szału i gwizdałem widząc go wchodzącego na boisko. Powinni w reprezentacji grać piłkarze, których forma do tego upoważnia, a nie dzięki układom czy litości. Jeśli cały stadion gwizdał na wchodzącego obrońcę, to też jest „zasługa” Fornalika – kolejna głupota popełniona przez trenera. I nie gwizdałem na Wasilewskiego za całokształt kariery, którą szanuję, tylko była to reakcja na sytuację, decyzję Fornalika. To był mój jedyny gwizd wczoraj, bo jeśli się już zdecydowałem iść na ten mecz to nie odwrócę się od reprezentacji i nie będę kopał leżącego.
    Nie wierzę w polskich trenerów. Nie ma żadnego lepszego od obecnego, ale niestety nie jest to komplement dla niego, tylko smutne stwierdzenie. Marzę o trenerze z zagranicy i to z „górnej półki”. Tylko ktoś mądry, ze świeżym spojrzeniem i z charyzmą wyzwoli w naszych piłkarzach motywację i pokażą umiejętności, które wierzę, że posiadają. I posunę się dalej w moich marzeniach, choć wydają się zbyt śmiałe : Marco van Basten? Pozdrawiam!
    PS: Kiedy ukaże się Twoja książka o wielkim Widzewie z lat 80-tych? Dzięki tej drużynie pokochałem piłkę. Zamawiam autograf na moim egzemplarzu!

  6. vegetable78 said

    Książka o Widzewie jest złożona, teraz będę wprowadzał korektę, w ciągu 10 dni pójdzie do druku, więc na oko, jakieś 3 tygodnie i będziesz mógł nabyć 🙂

  7. bladolica said

    To już nie jest ta sama piłka nożna i ci sami piłkarze co kiedyś, zespół nie odnosi żadnych sukcesów pomimo zmian trenera oraz roszad kadrowych. A szkoda, bo kiedyś piłka nożna uznawana była za nasz sport narodowy.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: