Reformę ligi wprowadźmy dla poprawy samopoczucia

Reforma ligi – na pierwszy rzut oka nic nie wnosi. No… właściwie to na drugi rzut oka wnosi niewiele. Nie ma sprawy, niech sobie będzie. Jak idziesz na bazar po obiad i przy okazji kupujesz coś do przegryzienia za 2 złote. Nic złego. Umówmy się, szefowie ligi wymyślili ją pewnie bardziej po to, żeby pokazać, że coś robią. Bo Ekstraklasa SA zawsze uchodziła za najbardziej absurdalny twór w polskiej piłce. I słusznie. Praca – raj. Siedzisz i pijesz kawkę, załatwiasz coś bardzo ważnego, co właściwie nikogo nie interesuje oprócz ciebie, wszyscy poklepują cię po plecach i udają, że to jest naprawdę bardzo ważne. O powadze tego świadczy garnitur. Elegancki z metką. Jest to praca marzenie działacza sportowego. Maksimum przywilejów, minimum odpowiedzialności. Wystarczy jedna osoba do ustalania terminarza, druga do odbierania telefonów. Ewentualnie trzecia do ustalania grafika. Zamiast tego tworzy się departamenty. Dobrze brzmi. Departament do ustalania terminarza, departament do odbierania telefonów i departament do innych spraw ważnych. I jeszcze wydział prasowy. Ten ostatni potrzebny jest do prowadzenia strony, z której dowiadujemy się, że Marcin Animucki, wiceprezes Ekstraklasy SA, „w wolnych chwilach zarzuca sieci na dorsza oraz odkrywa smaki kuchni orientalnych”. Przypuszczam, że konsultowano to z departamentem do spraw ocieplania wizerunku, o ile taki istnieje (nie szukajcie na stronie, daremny trud). Uznali więc, że coś zrobią. I coś zrobili. Właściwie taką reformę to i ja mógłbym zrobić i każdy z was i mój sąsiad i babcia klozetowa.
Różnica taka, że ktoś podzieliłby na 8+8, inny na 6+6+4, a jeszcze inny na 8+8 z czego na koniec jest play off. Albo z rewanżem. Tak, zróbmy z rewanżem. Albo do dwóch zwycięstw. Tak, do dwóch zwycięstw. Albo do trzech. Do trzech, właśnie, tak zróbmy. Jan „Już nie niepokorny” Tomaszewski mówi: „Zróbmy 44 mecze”. Ja dodam: „Zróbmy 55! Albo 66”.
Śmieszne jest, że zrobiono to po cichu, jak to mówią w Otwocku, „skrytojebczo”. Kluby niby coś wiedziały, ktoś coś powiedział, ktoś napisał, ale teraz dowiadujemy się, że decyzję podjęto bez ich zgody. Po cichu. Tak jakby działo się coś wielkiego. Jakiś plan opracowany w tajnym bunkrze. Ale nie skreślajmy jej. Tej reformy. Jest kilka plusów, a niewiele minusów. Właściwie nie ma w ogóle prawdziwych minusów, bo jesteśmy w takim kryzysie, że nie ma nic do stracenia. Są tylko półminusy.
Co da reforma?
1. Będzie więcej meczów, a przecież narzekamy, że jest mało meczów. Podobno od czołówki europejskiej dzieli nas też liczba meczów, że my gramy 30 a oni więcej. I dlatego nie wytrzymujemy fizycznie (np. Szkoci grają 38, Austriacy 36, Szwajcarzy 34 – gońmy ich).
2. Do końca trzeba walczyć, żeby mieć lepszą pozycję wyjściową przed drugą rundą więc będą dłużej emocje.
3. Pod koniec najlepsze drużyny będą grały ze sobą, co oznacza, że aby wejść do pucharów trzeba będzie poważniej się zbroić, nawet niż Legia zimą.
To chyba tyle. Tylko i aż. Mało i dużo. Do dyskusji.
A półminusy? Choćby pogoda. Przyjdzie zima, i będzie minus 20 w Białymstoku. A zdaniem większości – że mają dzielić punkty i to jest podobno niesprawiedliwe. Z punktu widzenia dnia dzisiejszego nie ma to znaczenia. W jednym sezonie straci Legia, w drugim Lech, w trzecim Śląsk. Nie mamy ligi, w którym któryś z zespołów wyraźnie dominuje, więc ciężko mówić z góry o tym, że liga będzie niesprawiedliwa wobec jakiejś konkretnej drużyny. Gdyby w Niemczech dzielili punkty, to oburzyłby się Bayern, w Anglii City, United i Chelsea, w Hiszpanii Barcelona i Real. A kto u nas ma się oburzyć? Legia, Wisła czy Bełchatów? Nie przewidzisz.
Minusem, jak napisał kolega z Faktu, są też podobno koszta organizacji meczów. Że stadiony się nie zapełnią i trzeba będzie dołożyć do interesu. W sumie to racja. Największym minusem w całym piłkarskim biznesie są te przeklęte mecze.
Zaraz odezwą się oburzeni, głównie trenerzy i dyrektorzy sportowi, a więc ci ludzie, którzy wiedzą lepiej co mówią niż działacze sportowi (fuj). Poznamy więcej minusów.
Sama debata jest tematem zastępczym. największy problem polega na tym, że jest to tylko działanie pozorowane. Problem polskiej piłki nie leży w tym czy gramy fazę play off czy dodatkową rundę dla najlepszych. Problem leży u podstaw. Ale wprowadzenie przepisów, które zmuszą kluby choćby do prowadzenia Akademii Młodzieżowych, które poprawią jakość szkolenia trenerów w Polsce, jest zbyt dużym wyzwaniem dla Ekstraklasy i dla PZPN. Lepiej zrobić tak zwaną reformę. Dodać dwie kolejki, odjąć pięć, pomnożyć przez trzy, przesunąć coś z wiosny na jesień albo z jesieni na wiosnę. I nazwać to wielką rewolucją w piłce. Tak jakby Tadziu Socha od tych siedmiu kolejek więcej nagle zaczął dośrodkowywać celniej. Albo Patryk Małecki walić w okno. A może Łukasz Gikiewicz strzeli 15 bramek w sezonie?
Wyobraźcie sobie, że spotykacie znajomego, który mówi: „Postanowiłem się zmienić, od jutra będę zupełnie nowym człowiekiem”. następnego dnia spotykasz go i widzisz, że kupił lepsze buty.
Wiedziałem, że tak będzie gdy przeczytałem któregoś ładnego jesiennego dnia wywiad z Biszofem. Nie było z nim mowy o naprawdę ważnych rzeczach dla futbolu, ale o wizerunku. Zrobiłem o tym nawet wpis.

Chodzi o to, żeby coś się działo. Nieważne co. Coś. Ale w sumie zmieniajcie sobie. Wszystko tylko nie to co naprawdę istotne.

moje konto na twitterze
@M_Wawrzynowski

Reklamy

6 Komentarzy »

  1. jc said

    ta reforma ekstraklsy pilkarskiej , to mogla wcale nie nastapic , mozna bylo grac nadal 30 meczy w sezonie .jesli nasza polska druzyna grala by w grupie w lidze mistrzow lub lidze europy , to ona by byla obciazona i duzo meczy miala , doszedl by jeszcze puchar polski .mysle , ze czolowka polskiej ligi , wiec 4 druzyny gra duzo , reszta srednio .moim zdaniem wystarczylo dodac tylko w lidze od 4 do 6 meczy , ewentualnie zwiekszyc puchar polski o te pare spotkan.
    to wezmy reforme ligi juniorow , ktora zrobil pzpn .czy to jest jakas reforma , czy to bylo wogole potrzebne , a i czy to jest jakakolwiek reforma , a nie dbanie o reklame pzpn i prezesa bonka !??chyba to drugie.

  2. […] I na koniec dwa słowa Marka Wawrzynowskiego o reformie Ekstraklasy. […]

  3. Robert said

    Witam,
    Dla naszego klienta szukamy w Polsce blogów i serwisów sportowych.

    Proszę o informację czy możliwe byłoby opublikowanie artykułu na tym blogui (napisanego przez Was lub gotowego artykułu przesłanego przez nas)?

    Z góry dziękujemy za możliwie szybką odpowiedź gdyż artykuł musiałby być opublikowany lada dzień.

    Prosimy o kontakt info@spozycjonowani.pl lub info@seoPL.de

  4. czytelnik said

    Wróci Pan do pisania na blogu?

    • vegetable78 said

      tak, mam taki zamiar, ale trochę byłem zawalony innymi sprawami.

  5. malineczka said

    Te reformy nic nie dały, równie dobrze mogłoby ich nie być.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: