Rok Bońka – na „trzy z dwoma”

Podsumowanie roku Bońka
Dziś mija rocznica wyboru Zibiego, dlatego dziennikarze z naszej redakcji podsumowują – tak czy nie. Ja również dostałem takie zadanie. Moim zdaniem „nie”. Nie chodzi tu o to czy jest to Zibi czy Potok czy Kosecki. Ci, którzy czytają tego bloga regularnie wiedzą dlaczego, nie rozpisuję się, nie analizuję poszczególnych przypadków i ruchów prezesa oraz jego świty. O wszystkim już pisałem. Tu w gazecie, na twitterze. Nie jestem na nie dla zasady, staram się tu pokazać konkret. Powód dzisiejszej oceny jest jeden, zasadniczy.

Zbigniew Boniek przyniósł do naszej redakcji listę rzeczy zrobionych przez rok. Wygląda imponująco, ale jeśli człowiek uważnie się wczyta, faktycznie nic wielkiego tam nie ma. Drobne rzeczy i szafowanie liczbami. Dziś żyjemy w czasach gdy potrzeba nam wielkiej wizji. Na Zibiego wszyscy czekali jak na Mesjasza, który miał przynieść trochę zachodu. Zwłaszcza dziś, gdy nasza piłka stacza się coraz niżej, gdy stajemy się pariasami na kontynencie futbolu. A jednak, Zibi, nic wielkiego nie przyniósł, poza public relations na niespotykanym dotąd poziomie.
Z dyskusji z prezesem i jego ludźmi dowiedziałem, że albo już wszystko u nas jest tak jak na świecie, albo się nie da. Czyli idziemy w dobrą stronę. I jeszcze ten argument, że Polska do lat 17 wygrała 2:0 z Belgią. Stare numery…
Faktem jest, że obserwujemy z boku wielkie zmiany jakie wprowadzają inne kraje – Belgia, Niemcy, Hiszpania, Szwajcaria. Patrzymy jak rosną im nowe pokolenia, jak hurtowo sprzedają gwiazdy na zachód albo budują mocne reprezentacje. Patrzymy i zazdrościmy.
Wiele innych krajów ma to już dawno za sobą, choćby Holandia czy Francja, która robiła już dwie wielkie przemiany.
Patrzymy, oglądamy, czytamy i pękamy z zazdrości. Dlatego cały rok Bońka oceniam pod kątem tej jednej rzeczy– czy wykonał jakiś ruch w stronę epokowych zmian w systemie skautingu i szkolenia, czy nie. Gdyby wykonał, byłby to rok udany (w zależności od stopnia zmian), a że nie wykonał, to uznaję rok za niemal stracony.
Niemal, bo oczywiście jest kilka dobrych ruchów, jak wprowadzenie Centralnej Ligi Juniorów, wywalczenie finału Ligi Europy (też nie ma się czym podniecać, wracam do starego porównania – sołtys chwali się, że sprowadził na festyn z okazji zakończenia lata Dodę na koncert, ale zapomniał załatać dziury w lokalnych drogach), tworzenie szkoły trenerów i kilka innych drobnych rzeczy.
Na pytania o poważne zmiany dowiadujemy się, że już jutro, już za tydzień, już mamy w planach, już właśnie wysłaliśmy zapytanie.
To czego dziś potrzebujemy to Akademie w każdym klubie, co wprowadzili Niemcy (na poziomie I i II ligi), ośrodki wojewódzkie, co u nas jest ale kuleje, wysokiej klasy fachowcy (szkoła trenerów daje nadzieję, że coś się ruszy, tu ukłony), system który znajdzie zajęcie i pomoże docenić trenerów młodzieży (jak w Niemczech) i to co ważne – system wyławiana talentów. Najważniejszy ze wszystkich.
Tego nie ma i nic nie wskazuje na to, żeby miało być. Program PZPN jest modyfikowany. Teraz mówią, że na 16 boiskach w kraju codziennie przez 5 godzin będą trenować młodzi ludzie. To jest jakaś kpina i żart z kibiców. Oczywiście zaprzyjaźnieni dziennikarze przedstawią to jako spory sukces.
Pomijam tu wszystkie afery i aferki, dyskusje czy Boniek wygrał na „Orange Gate”, czy powinien lecieć do Mołdawii z profesorem Filipiakiem w przeddzień meczów Cracovii o awans do Ekstraklasy. Czy to dobrze, że jego wiceprezesi występują do ministry sportu, by wprowadziła w ustawie zapisy korzystne dla firmy reprezentowanej przez prezesa a niekorzystne dla polskich bukmacherów. To są rzeczy ważne, ale z punktu widzenia długofalowej wizji, mogą zejść na dalszy plan.
Nie pomijam wyboru selekcjonera. Uważam, że potrzebujemy dobrej klasy fachowca z zachodu, ale jestem w stanie przyjąć, że Boniek ma inny punkt widzenia. Taki, którego moim zdaniem nie potrafi logicznie obronić, bo nie ma w naszym kraju fachowców europejskiej klasy.
Ale to oceni przyszłość. Koncentruje się więc głównie na tym jednym – długofalowej wizji. Tej wizji nie ma. Widać, że ludzie z PZPN po prostu nie przystają do nowoczesnego światowego futbolu. Nie są gotowi na to, by wprowadzić Polskę na poważny poziom.
Mam nadzieję, że Boniek i jego świta wyciągną jakieś wnioski z tego roku, że będą potrafili spojrzeć na siebie krytycznie. Są oblizywani i obcałowywani z każdej strony, a w takich warunkach trudno jest zrobić krytyczną autoanalizę. Liczę tu na inteligencję Zibiego. On wie, że gdyby nie układy które zawarł z różnymi dziennikarzami i pr-owcami, byłby już dawno rozjechany przez medialne czołgi i tankietki. Ale też ma sygnały, że wiele osób uważa jego rządy za niewiele lepsze od tych, które sprawował Lato. A skoro wie, to może zacznie poważnie działać. Obym się nie przeliczył.

Reklamy

2 Komentarze »

  1. dzemeuksis said

    „Dlatego cały rok Bońka oceniam pod kątem tej jednej rzeczy– czy wykonał jakiś ruch w stronę epokowych zmian w systemie skautingu i szkolenia, czy nie. Gdyby wykonał, byłby to rok udany (w zależności od stopnia zmian), a że nie wykonał, to uznaję rok za niemal stracony.”

    ” i to co ważne – system wyławiana talentów. Najważniejszy ze wszystkich.”

    Maciej Chorążyk zarządzający w PZPN monitoringiem młodych polskich piłkarzy grających za granicą z czasów poprzedniego prezesa przez pierwsze dwa lata robił to całkowicie na zasadzie wolontariatu, bo w PZPN nie uważano tego typu działalności za potrzebną a teraz normalnie ma na to budżet (skromny, bo skromny, ale jednak).

    Młody talent z polskimi korzeniami niegdyś sam musiał zapłacić za podróż do Polski na konsultacje PZPN a teraz normą jest zwracanie tego typu kosztów.

    Może to są małe rzeczy, ale jak dla mnie robią różnicę i świadczą o zupełnie innym podejściu. A suma takich małych rzeczy daje jakość. Oczywiście na efekty przyjdzie jeszcze pewnie trochę poczekać.

    I oczywiście pewnie wiele rzeczy można by zrobić lepiej. Dlatego, mimo że trochę tutaj bronię Bońka, to mam świadomość, że takie głosy, jak Twój, są potrzebne.

  2. mw said

    ok, tyle że chodzi mi o wyławianie talentów wewnątrz kraju, zminimalizowanie ryzyka, że utalentowany zawodnik wywinie się szperaczom.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: